Stanisław Barańczak jest jednym z najbardziej znanych twórców współczesnych. Jako jeden
z liderów tzw. pokolenia ‘68, dostrzegał brutalne manipulacje językiem, dokonywane w społeczeństwie PRL. W swojej twórczości dał świadectwo nie tylko przeżyciom Marca ‘68 oraz Grudnia ‘70, ale również codziennego życia w PRL. W utworach Stanisława Barańczaka dominującą pozycję zajmują opisy rzeczywistości, wyobraźnia poetycka zostaje wyraźnie pominięta przez autora. Pisarz podejmuje rozważania na temat prawdy, bada jak bardzo język może maskować obraz rzeczywistości. Stanisław Barańczak wskazuje na zakłamanie języka propagandy, które łączy z zakłamaniem systemu komunistycznego. Pisarz buduje nową świadomość w umyśle czytelnika, która opiera się przede wszystkim na samodzielnym myśleniu.
Jednym z utworów osadzonych w realiach komunistycznych jest wiersz „Skoro już musisz krzyczeć, rób to cicho”, pochodzący z tomiku „Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu” z 1980 roku.
W wierszu występuje podmiot liryczny bezpośrednio zwracający się do nadawcy poprzez nakazy. Trudno określić postać podmiotu lirycznego, jest bliżej nieokreślony. Adresatem monologu lirycznego może być każdy człowiek żyjący w realiach komunizmu. Podmiot liryczny jest człowiekiem wyraźnie znającym rzeczywistość PRL-u.
W utworze wyraźnie zarysowana jest oś ja-ty. Podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do odbiorcy, nakazując przy tym konkretne czynności: „musisz”, „rób”, „zgaś”, „nie zamykaj”. Dzięki nakazom postać podmiotu lirycznego wyraźnie wystaje z szeregu, jest indywidualistą posiadającym pewną wiedzę na temat rzeczywistości.
W utworze Stanisława Barańczaka każda ze strof zbudowana jest na zasadzie kontrastu.
„(...)
nakaz), skoro już
musisz cierpieć, rób to we własnym domu(życie
ma
swoje prawa), skoro
już musisz żyć, ogranicz się we wszystkim (wszystko
ma
swoje granice)”
W utworze Barańczaka „cierpienie” dozwolone jest tylko we własnym domu. Ograniczenie służy stworzeniu pozorów prawdziwego szczęścia. „Życie” nie kojarzy się już z wolnością, podobnie jak „cierpienie” ulega brutalnemu ograniczeniu. Dzięki ograniczeniom jednostki łatwiej jest ją kontrolować i manipulować.
Utwór Stanisława Barańczaka jest wierszem wolnym, syntagmatycznym. Dorota Urbańska zauważyła, że „wiersz syntagmatyczny stanowi taką odmianę wiersza nienumerycznego, w której niełatwo wskazać zasadę organizacji wierszowej tekstu, a tym samym bliżej scharakteryzować odcinek wypowiedzi poetyckiej, który wypełnia wers” . Wersy w wierszu wypełniają syntagmy-wyrazy np. „mają”, „ma”. Tworzenie syntagm jednowyrazowych służy głównie ich nacechowaniu. W wierszu Stanisława Barańczaka odnajdujemy także syntagmy-zdania np. „Skoro już musisz krzyczeć, rób to cicho (ściany”.
Warto zwrócić uwagę na interpunkcję. Utwór rozpoczyna się wielką literą, ale nie kończy kropką. W wierszu występują przecinki, wyznaczające słabe granice składniowe.
„uszy), skoro już musisz się kochać,
zgaś światło (sąsiad”
Wewnątrz wersu zdanie się nie kończy, a w konsekwencji również i nie zaczyna.
Wiersz składa się z pięciu strof, każda składa się z trzech wersów. W wierszu brak rymów. Każdy wers zakończony jest przerzutnią. Autor wyraźnie uwydatnia przerzutnie międzystrofowe, które wydobywają nowe znaczenia wyrazów.
„uszy), skoro już musisz się kochać,
zgaś światło (sąsiad”
Na podstawie pierwszego wersu nie jesteśmy w stanie określić, czy jest to miłość fizyczna, dopiero kolejny wers na to wskazuje.
Utwór wyróżnia budowa „schodkowa”. Każdy wers ostatniej strofy jest skracany o jeden wyraz, co powoduje swego rodzaju przewidywalność.
„(...)
uszy), skoro już musisz się kochać,
(...)
lornetkę), skoro już musisz
(...)
nakaz), skoro już
(...)
swoje prawa), skoro
(...)
swoje granice)”
Utwór Stanisława Barańczaka jest zbudowany paralelnie. W wierszu systematycznie powtarza się struktura wersyfikacyjno-składniowa:
„Skoro już musisz krzyczeć, rób to cicho (ściany
mają
uszy), skoro już musisz się kochać,
zgaś światło (sąsiad
ma
lornetkę), skoro już musisz”
Paralelizm służy podkreśleniu podobieństw, jak i wydobywa kontrasty w utworze. Dzięki podobieństwu w budowie zdań, uwydatnia się kontrast pomiędzy treścią pierwszej a drugiej części zdania. Krzyk, zazwyczaj głośny i donośny, w wierszu Barańczaka musi pozostać cichym. Miłość, którą człowiek obdarza innych, zostaje także ograniczona przez zgaszenie światła, dzięki czemu jest niezauważalna.
W wierszu odnajdujemy zdania parentetycznie:
„zgaś światło (sąsiad
ma
lornetkę), skoro już musisz”
Zdania wtrącone w nawiasy rozszerzają zakres znaczeń w każdej ze strof: „ściany”, „sąsiad”, „władza”, „życie”, „wszystko”. Początkowo autor wskazuje na przedmiot, następnie wymienia konkretną jednostkę aby potem wskazać nieokreśloną grupę ludzi, w następnej kolejności przedstawia abstrakt jakim jest życie aby w ostateczności przejść do ogółu. Zdania parentetyczne stanowią uzupełnienie wypowiedzi przez autora.
W wierszu Stanisława Barańczaka odnajdujemy zależność miedzy zdaniami w nawiasach a zdaniami poza nawiasami, widoczne w każdej strofie.
„Skoro już musisz krzyczeć, rób to cicho (ściany
mają
uszy), skoro już musisz kochać,”
Zdania w nawiasach wskazują na stan posiadania, natomiast zdania poza nawiasami ukazują rodzaj aktywności, działanie. Widoczna jest opozycja bierność-aktywność.
W wierszu „Skoro już musisz krzyczeć, rób to cicho” ważną rolę odgrywa ascetyczny język Barańczaka, który współgra z rzeczywistością PRL-u. Utwór, jak i PRL charakteryzuje ograniczoność słów i powtarzalność. Ascetyczny język eksponuje tragizm ludzkiego losu w czasach komunistycznych, w których każda jednostka była poddawana ograniczeniom. Społeczeństwo było ogółem, w którym nie istniały indywidualne, podlegali zatem odgórnym nakazom.