Stefan Jurkowski (ur. 30 stycznia 1948 r. w Tarnowskich Górach), poeta, publicysta, krytyk literacki, dziennikarz. Jako poeta debiutował w 1967r. na łamach pisma "Kierunki". Opublikował jedenaście tomów poezji. (patrz Wikipedia)
Tytuł
Tytuł wiersza i jego treść najwyraźniej nawiązują do „Ewangelii
według św. Jana”, która rozpoczyna się następująco:
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało”. Ewangelista mówi o Słowie Bożym (dlatego też używa wielkiej litery w samym wyrazie „Słowo”, jak i w odpowiednich zaimkach) jako o Objawieniu Bożym, które zostało wyrażone na piśmie pod natchnieniem Ducha Świętego w celu krzewienia wiary chrześcijańskiej.
Obrazy poetyckie i ich interpretacja Natomiast dla poety słowo jest przede wszystkim tworzywem. W wierszu jednak podmiot liryczny zdaje się polemizować a właściwie ubolewać nad „słowem” nie tylko współczesnym. (rozmowa słów toczy się od wieków). Nie jest to już, niestety, „Słowo” napisane dużą literą, to nie to „Słowo”, które czyni dobro i propaguje miłość wśród bliźnich, wręcz przeciwnie, podmiot uświadamia nam, kreśląc pierwszy obraz, że „
słowo” może mieć charakter destruktywny: „Słowo
lekkie słowo
glob ziemski pochyla
słowo
nic nie znaczące
dokładnie zabija”
Przez świat przetacza się potok słów nic nie znaczących. To pewnie takie słowa rzucane na wiatr, słowa bez pokrycia w czynach, często powodują przykre odczucia, wręcz śmiertelnie ranią. Najwyraźniej zawsze istniały, a współcześnie opanowały cały ziemski glob.
Ale i to „słowo/puste słowo/nowe światy stwarza”. Z pozoru nic nie znaczące słowo, jeśli się je właściwie użyje, może zbudować zupełnie nowy obraz, stworzyć nową sytuację, nadać nowe znaczenie.
Słowo ma więc także charakter konstruktywny? Chociaż brzmi to dość sceptycznie, zwłaszcza w kontekście konkluzji...
Ścierają się więc słowa w naszym języku, ludzie wymieniają poglądy, żeby nie powiedzieć, że po prostu najzwyczajniej kłócą się i dokuczają sobie w niewybredny sposób. Dokąd zmierzają w tych ciągłych polemikach, dyskusjach i zwykłych pyskówkach?
Podmiot liryczny stwierdza, że ten stan rzeczy skończy się tragedią, bo „wszelkich słów rozmowa toczy się niby kula magiczna w kierunku przepaści” Porównanie (jedyne w tym tekście) jest nader sugestywne. Odczytuję je jako aluzję do "Apokalipsy św. Jana", która prorokuje koniec świata i Sąd Ostateczny.
Język i kompozycja Rozważania koncentrują się wokół „słowa” i ono stanowi dominantę kompozycyjną. Skoro mowa o „słowach bez znaczenia”, toteż język utworu jest prosty, zbliżony do potocznego, prawie pozbawiony środków artystycznych, nie licząc powyższego porównania, frazeologizmu „puste słowo” i kilku epitetów „lekkie słowo”, „glob ziemski”, „nowe światy”, „kula magiczna”.
Zakończenie Wiersz na pewno zmusza do wewnętrznych dyskusji i nakazuje zastanowić się nad problemem, bo przecież krzewienie Słowa Bożego, które powinno propagować miłość do bliźniego, dlaczego zmierza do zagłady? Ze względu na zachowanie ludzi, którzy posługują się "słowem" w niewłaściwy sposób. Dyskutują, polemizują, kłócą się, ranią się słowem. I trwa to od wieków.