Oto wzruszający
wiersz o starości,
bezradności wobec życia Utwór jednak nie jest smutny. Bezradnej starszej pani, dla której przekroczenie jezdni zwykłej ulicy to skok ponad przepaścią - podaje rękę mały chłopczyk. Czy wie, że i on kiedyś będzie potrzebował podobnej pomocy? Nie, on działa z porywu serca, kierując się iskierką miłości, zauważoną przez poetę.
Wiersz składa się z kilku obrazów poetyckich: bezradnej staruszki w czarnych sukniach, drucianych okularach, z laseczką w dłoni. Następnie zobrazowana została przepaść, którą jest krawężnik ulicy. A dalej podbiegający chłopczyk i rozstępujących się ciemności pod wpływem iskierki miłości w sercu malca pomagającemu staruszce.
Zaskakujące są w tym wierszu związki słowa „przepaść”: przepaść krawężnika i „otchłań”: otchłań ulicy. Z punktu widzenia osoby starej, niedowidzącej, poruszającej się o lasce, ulica to groźna otchłań a krawężnik to niebezpieczna przepaść.
Związki tych słów nie występują w codziennym języku i mają charakter metaforyczny a ich znaczenie w wierszu polega na poruszeniu czytelnika, zaskoczeniu go. Łatwiej pojmie przeżycia staruszki podczas zwyczajnego przekraczania ulicy. I jej radość, gdy dziecko ofiaruje jej swą pomoc.