Kompozycja Dominantą kompozycyjną autor uczynił szereg zwrotów z czasownikiem „rzucić” w różnych konfiguracjach i znaczeniach. Przyjrzyjmy się najpierw podstawowej warstwie słownej:
rzucić w błoto – wyrzucać coś lekkomyślnie (np. wyrzucić pieniądze w błoto – szafować nimi, być rozrzutnym )
rzucić na wiatr- nie przywiązywać wagi do czegoś (np. rzucać słowa na wiatr – obiecywać coś, nie zamierzając wywiązać się z przyrzeczenia)
obrzucić kogo błotem – „ szkalować, oczerniać, zniesławiać kogoś”
rzucić na kolana – „wywierać na kimś wielkie wrażenie, wprawiać kogoś w zachwyt”
rzucać światło – coś przyczynia się do wyjaśnienia czegoś
rzucać (sypać) piaskiem w oczy – „wprowadzać w błąd, okłamywać kogoś, blagować”
rzucać się w oczy, czyli „być łatwo zauważalnym, dobrze widocznym”
rzucać się do gardła , skakać sobie do gardła – „sprzeczać się z kimś zażarcie, mieć do kogoś pretensje, atakować kogoś”
rzuciło się na mózg ( padło, uderzyło na mózg) – „ktoś stracił rozum, ktoś zachowuje się jak niepoczytalny”
rzucić towar – uzupełnić zaopatrzenie sklepu
Kolejnym widocznym elementem jest
„błoto”, które ma charakter metaforyczny. Całe ówczesne społeczeństwo unurzane jest w mieszaninie kłamstwa, obłudy, łapownictwa. „Błoto” wytwarza władza totalitarna, manipuluje ludźmi i kształtuje ich poglądy – to dosadna krytyka rządzenia w realiach komunizmu.
Groteska jest wyrazem zwątpienia w sens świata, buntu wobec świata , demaskuje wszelkie przejawy głupoty i bezmyślności. Jej elementy także pojawiają się w wierszu: mieszanie stylów wysokiego z trywialnym (Nie rzucim ziemi skąd nasz brud”) zamiast („Nie rzucim ziemi skąd nasz ród” – M, Konopnicka „Rota”) czy hybrydyczność form, elementów należących do różnych całości „krótki rzut błota wstecz” ( zbudowany na wzór frazeologizmu „rzut oka”) Dopatrzyłabym się i karnawalizacji, bo przecież „Rotę” śpiewano podczas uroczystości państwowych a „ochłap”, który mają rzucić to oczywista drwina z ówczesnej sytuacji gospodarczej.
Dzięki zręcznym zestawieniom wyżej wymienionych frazeologizmów, metaforycznego „błota” i elementów groteski Stanisław Barańczak uzyskuje w efekcie zjadliwą satyrę na klasę rządzącą w okresie PRL –u.
Poprzednie części w linkach