Utwór zaliczyłabym do liryki sytuacyjnej, a ze względu na temat do liryki filozoficzno-refleksyjnej.
Bohaterem jest społeczność, która nie potrafi się wyrzec szczęścia ziemskiego, bo to niebiańskie wydaje się zbyt abstrakcyjne. Świadczą o tym obrazy – zbliżenia trzech wybranych z tłumu osób: zakochanej kobiety tęskniącej nawet po śmierci za bliskością ukochanego; staruszki, której żal nieżywego kanarka i drwala przyciskającego do serca siekierę, jego żywicielkę. Ilustrując obawy tej galerii postaci, autor zastosował dialog, co wzmacnia dramaturgię sytuacji.
Wiersz charakteryzuje prosty język, zbliżony do mówionego, dość oszczędny w środkach stylistycznych. A jednak chciałabym zwrócić uwagę na kilka oryginalnych metafor:
„beczące stado dwunogów” (
peryfraza) , czyli ludzie zebrani na Sąd Ostateczny ( z jednej strony wyrażenie pogardy, z drugiej analogia do zagubionych owieczek);
„Po deszczu gwiazd / na łące popiołów” – spadające gwiazdy spowodowały pożary na ziemi, kompletnie ją zrujnowały, co również koresponduje z biblijnymi proroctwami.
Następnie:
„przenieśmy się wzrokiem
do gardła doliny
z którego dobywa się krzyk” (personifikacja) – dolina jest pełna zrozpaczonych ludzi, stąd sama jest uosobiona.
Kolejne trzy wersy zadziwiają nagromadzeniem środków stylistycznych:
„po świście eksplozji
po świście ciszy
ten głos bije jak źródło żywej wody”
Przy pomocy kontrastu (eksplozji – ciszy), onomatopei,
anafory (po świście), personifikacji (głos bije) i porównania (głos bije jak źródło) autor nawiązuje do czasów wojny. Po tym czasie apokalipsy spełnionej tylko krzyk przypomina o życiu...a „starszy anioł” (
epitet), który „z uśmiechem tłumaczy nieporozumienie” zakochanej umarłej – grzecznego, ale i bezwzględnego żołnierza.
Wiersz skierował moją uwagę w stronę zagadnień filozoficznych i zmusił do refleksji co tak naprawdę uszczęśliwia człowieka. Ważni są bliscy i pamiątki pozostałe po nich.