• Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Strona główna Shvoong>Książki>Poetry>„Pan od przyrody” Zbigniewa Herberta

.

„Pan od przyrody” Zbigniewa Herberta

autor : Aave3     

Autor : Katarzyna Droga
Powered by Profi-Lingua
Grono pedagogiczne i uczniowie bywają różni... Każdy z nas miał kiedyś nauczyciela i zachował o nim wspomnienia. Zbigniew
Herbert poświęcił swojemu wiersz.
Jest to opowieść o „panu od przyrody”. który w „drugim roku wojny” został zabity. Podmiot liryczny, były uczeń profesora, pewnie sam poeta, wspomina jego postać.
„Graniczna” zwrotka
„Graniczna”, ponieważ dzieli wiersz na dwie części: pierwsza – to wizerunek profesora, druga – o charakterze fantastycznym opowiada o życiu nauczyciela po śmierci. Na pozór beznamiętnie oddziela życie od śmierci: „Zabili pana od przyrody łobuzy od historii”.
Ta gra słów jest celowa. Przyroda to wiedza o życiu na ziemi, historia – o działaniach człowieka. Jeśli „łobuz od historii”( przenośnia: zbrodniarz, zabójca) zabija „pana od przyrody” to tak jakby człowiek zwrócił się przeciw naturze. Historia posiada swych bohaterów, ale i złoczyńców, natomiast przyroda zupełnie dobrze sobie radzi bez człowieka. To nie tylko dziecinne widzenie świata – to też gorzka refleksja o dziejach ludzkości.

Część I – portret miniony


Jak wyglądał nauczyciel? Okazuje się, że z perspektywy małego chłopca , a zapewne i wspomnień – to chudy pan z długimi nogami, zatartą twarzą, złotym łańcuszkiem i krawatem. Przypominał olbrzymiego ptaka: „Stawał wysoko nade mną” jak bocian nad żabą. Nosił krawat - nieżywy i przyszpilony. Ta niezwykła przenośnia kojarzy się z zasuszonym owadem. Mały chłopiec ma szacunek dla profesora, ale też wyraźny respekt. Ważne jednak , czego uczył pan od przyrody... Przekazywał wiedzę o skomplikowanym ludzkim życiu. W dodatku wers „on pierwszy pokazał nam nogę zdechłej żaby” nawiązuje nieco do wiersza K.I. Gałczyńskiego o matce „ Ona pierwsza pokazała mi księżyc” . Z jednej strony prawda istnienia i umierania, z drugiej romantyzm. Profesor nauczał też o „intymnym życiu pradziadka pantofelka”, czyli o pomnażaniu życia, o ziarnie sporyszu, który używany w niewielkiej ilości jest lekiem, jego nadmiar to trucizna, o radości (przenośnia: „wszystko rozśpiewało się”) z obserwowania życia, z ojcostwa w dziesiątym roku życia– dzięki doświadczeniu przyrodniczemu kasztan wykiełkował.

Część II – co z nim po śmierci?


Zostały udzielone dwie odpowiedzi. Pierwsza: „Jeśli poszedł do nieba”, to pewnie ugania się na „długich promieniach” z siatką za motylami, czyli wynikałoby z tego, że i po śmierci można uprawiać swoje hobby, mieć swoje pasje. To doprawdy budujące...
I druga „jeśli nie poszedł do góry”, to może w myśl reinkarnacji zamienił się w element przyrody, a dorosły już uczeń rozmawia z żukiem jak z profesorem i pomaga mu pokonać przeszkodę. A może po prostu pan od przyrody nauczył ucznia miłości do natury, skoro potrafi zachwycać się jej pięknem i pragnie pomóc żywym stworzeniom.
Opublikowano dnia: czerwca 27, 2009
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5

Bookmark & share this post

Osoby, które przeczytały to streszczenie, przeczytały także:

.