Utwór Jacka Kaczmarskiego pt. „Dwie skały”, do którego napisał i tekst i muzykę, powstał 14.10.1998 i jest ilustracją człowieczej doli. Tytuł został zaczerpnięty od nazwy miejscowości, w której artysta mieszkał w Australii. Oto jak sam komentuje ten fakt:
„W Australii mieszkam w miejscowości
Two Rocks, co w polskim rozumieniu znaczy " Dwie Skały". Z mojego okna rozpościera się widok na dwie skały wynurzające się z oceanu, które dla mnie, dla człowieka piszącego, są metaforą ludzkiego losu.”
Podmiot liryczny w sposób bezpośredni (świadczą o tym liczne czasowniki użyte w 1 osobie: „zamieszkałem”, „trzymam się”) opowiada o tym, jak „po sztormach, nawałnicach, szkwałach” postanowił, by jego domem zostały dwie bliźniacze skały, na których ścierają się skrajne uczucia: rozpacz i nadzieja, groza i zachwyt, szaleństwo i rozsądek a dzieje się tak dlatego, ponieważ mają wspólne korzenie.
Cóż to znaczy? Nie ulega wątpliwości, że treść ma charakter metaforyczny. Osoba mówiąca w wierszu ratuje się ucieczką przed przykrą rzeczywistością, przed kolejnymi razami, których nie szczędzi jej życie. Szuka jakiejś ostoi, bezpiecznego miejsca – w końcu „ skała” jest opoką, czymś stałym, niewzruszonym. Ten stabilny, wyimaginowany świat okazuje się jednak utopią. W każdym bowiem miejscu uciekinierem targają ludzkie namiętności i chociaż wydawałoby się, że są sprzeczne, wzajemnie się przenikają:
„Tam, gdzie rozsądek – rozpaczą i grozą,
nadzieja – szaleństwem, szaleństwo zachwytem.”
A życie ludzkie jest nieustanną walką o przetrwanie.
Wydaje się, że utwór ma charakter utopii eskapistycznej a może nawet antyutopii. Takie kreacje rzeczywistości dość często spotyka się w literaturze i sztuce. Dość wspomnieć „Ocean”, piosenkę Wolnej Grupy Bukowiny ze słowami i muzyką M. Hryniewicza, gdzie podmiot liryczny pragnie zamieszkać na obszarze oceanu, by odciąć się od wojen, nienawiści i chciwości, marząc o pokoju, niewinności i szczerości. Świat uczuć człowieka odnajduję też w powieści Nicolasa Evansa „Serce w ogniu”, gdzie bohaterowie Ed, Connor i Julia poszukują prawdziwego sensu życia i swojego miejsca na świecie, a ich przyjaźń i miłość zostają wystawione na liczne próby. Niewątpliwie też „Dwie skały” mogłyby stanowić motto do „Władcy much” Wiliama Goldinga. Kiedy społeczność dziecięca zmaga się z dziką naturą, mimo różnych potrzeb , walczy przecież o swój byt, o przetrwanie.
Walka o przetrwanie stanowi także kompozycję wiersza Jacka Kaczmarskiego. W „Dwóch Skałach” dominuje kontrast, jest właściwie wszechobecny. Skały noszą nazwy przeciwstawnych uczuć rozpacz miesza się z nadzieją, zachwyt z grozą a szaleństwo z rozsądkiem. Trudno nie zauważyć też rozbudowanej metaforyki. „Sztormy, burze, nawałnice, szkwały” – peryfrazy „zawirowań życiowych”, trudnych momentów a „skała” to symbol trwałości, bezpieczeństwa a może życia, które wymaga nieustannych zmagań?
Jak przystało na utwór przeznaczony do śpiewu, wiersz jest silnie zrytmizowany. Ramy czterech obrazów poetyckich wyznacza refren:
„Po sztormach, burzach, nawałnicach, szkwałach
Na dwóch bliźniaczych zamieszkałem skałach”
A całość napisana jest regularnym wierszem sylabicznym jedenastozgłoskowcem ze średniówką po piątej sylabie (5+6), rymami żeńskimi i przerzutnią:
„Obie prastare i
obie rzeźbione
Siłą żywiołów nieświadomych znaczeń”
Utwór, moim zdaniem, porywający, zwłaszcza w wersji muzycznej. Szczerze polecam.