Jan Andrzej Morsztyn
Nagrobek Perlisi
Perła tu leży, nie ta, co
szczęśliwe ,,,,,,,,,,,,,,,, przenośnia -peryfraza
Wyspy więc noszą, ani
brzegi krzywe,,,,,,,,,,,,,,epitety
Oryjentalskie, ani te skorupy,
Które
bogate w sobie kryją to perła, która siła
Wraz w sobie skarbów bogatych nosiła.
,,,,,,,,przenośnia
Wzrost niezwyczajny i tak uszczuplony,
Że z szczurkiem same różniły ogony.
Nos załamany,
sierść bielsza niż wełna, ,,,,,,,,,,porównanie
Miększa niż tyrski jedwab, niż bawełna,,,,,,,,,,, porównanie
Oczy wypukłe, ogon zakończony
I w kilka skrętów pięknie wykręcony.
Owa co kiedy nadobnego było
W malteńskich pieskach, jej samej służyło.
A przy tym dowcip i
piękne pieszczoty,
,,,,,,,,,,,,,,epitet
Wierność i co jest we psiech tylko cnoty,
I ochędóstwo niezwyczajne miała,
I tym się w łasce swej pani trzymała.
Pies ją
niebieski żywota pozbawił, ,
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,peryfraza i epitet
Ale spostrzegłszy, co niechcący sprawił,
Zawył żałośnie trąbą swą do góry ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,animizacja
I za żałobę przywdział czarne chmury.
,,,,,,,,,,,,personifikacja
Płakał jej pokój i łóżka płakały,
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,personifikacja
Płakał i ciemny komin owdowiały.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,personifikacja
Płacze i
łzami kosztownymi ani
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,epitet
Da się utulić nad nią moja pani.
Sam śnieg się śmieje, bo za jej pogrzebem
,,,,,,,,,,personifikacja
Bielszego nadeń nie masz nic pod niebem.
Utwór pochodzi z tomu
Kanikuła albo Psia Gwiazda (1647).
Jest poświęcony nieżyjącemu pieskowi. Poeta zajmuje się jego opisem, nie żałując superlatywów, nieoczekiwanych określeń, niezwykłych porównań, kombinacji słownych, skojarzeń i zwrotów. Cały wiersz opiewa zupełną błahostkę, zapewne ku uciesze dam dworskich, z których jedna opłakuje straconego maltańczyka. Nie brak w nim także ironii i wyśmiewania tych, którzy tyle czasu i znaczeń przydają zdechłej psinie.
Początkowa część utworu wychwala niezwykłość suczki, która jest cenniejsza od drogich kamieni znajdowanych u brzegów wysp szczęśliwych czy pochodzących ze wschodu. Następnie poeta dokładnie opisuje Perlisi, jest maleńka, a od szczurka różni się tylko ogonkiem skręcanym w piękne kółeczka , nos ma złamany, bielutka sierść jest miękka jak tyrski jedwab, dowcipna, wierna, czyściutka. Zabiły ją straszliwe upały (
Pies ją niebieski żywota pozbawił), a więc zdechła w czasie, gdy świeci Syriusz, zwany także Psią Gwiazdą.
W końcowych wersach opisana została żałoba, która spadła na dwór. Niebo zasnuły czarne chmury, płakał spersonifikawany pokój, łóżka, komin owdowiały. Widocznie na kominku często wygrzewał się maltańczyk. Pani płacze kosztownymi łzami ( nasuwa się tradycyjne porównanie – łzy jak perły). Świetne jest zakończenie wierszyka. Jedynie śnieg się śmieje, gdyż po śmierci bielutkiej suczki (o sierści bielszej niż wełna) nie ma konkurentki.
Oto żart poetycki. Wiersz poświęcony nieodżałowanej suczce może być odczytany jako drwiny z pustoty i głupoty dworskiego towarzystwa, a dla twórcy jest to okazja, by zaprezentować swój talent. Bo wprawdzie temat błahy, ale podany w misternej i bogatej formie.