Król Lear jest jednym z najbardziej znanych dramatów Szekspira. To
tragedia w czystej postaci, która porusza do głębi sercem
czytelnika lub widza. Oto mityczna Brytania. Król Lear czuje się zmęczony sprawowaniem władzy. Ciążą mu przeżyte lata. Zamierza abdykować. Ma trzy
córki. Dwie są już zamężne. To Regana i Goneryla. Najmłodsza Kordelia jest jeszcze panną, królowie Francji i Burgundii starają się o jej rękę. Zamierza podzielić między nie państwo. Dla Polaków nie jest to zabieg obcy. Przecież tak postąpił nietuzinkowy władca Bolesław Krzywousty i nic dobrego z tego nie wyszło. Król Lear chce dokonać rzeczy niemożliwej, a mianowicie zważyć miłość córek do niego wyrażoną słowami. Dwie starsze są nadzwyczaj wymowne. Wszak słowa nic nie kosztują. Słowa Kordelii nie przemawiają do Króla. Nie ubiera swojej wypowiedzi w piękne słowa. Właściwie mówi niewiele. Brzydzi się pochlebstwami. Zagniewany Lear odtrąca ukochaną dotąd Kordelię. Postępuje z nią bardzo okrutnie, choć mówi się, że rodzic nie może gniewać się na swoje dziecko. Dzieli państwo między dwie najstarsze córki. Broni ją hrabia Kentu. Mimo, że wiernie służył Królowi zostaje skazany na banicję. Kordelia zyskuje jednak w kimś uznanie. Jest nim król Francji. I bez wiana zostanie jego żoną. Z daleka będzie czuwać nad starym ojcem. Popędliwość i niesprawiedliwość Leara mrozi wszystkich. Nawet Regana i Goneryla są zaniepokojone, bowiem Lear nie jest spolegliwym staruszkiem. Jego kaprysy, jak mówią, brak panowania nad sobą, niepokoją je. Ze świtą złożona ze stu uzbrojonych rycerzy zamierza na zmianę mieszkać u nich oraz wydaje mu się, że wciąż jest władcą . Tak, jak najszybciej musi przekonać się, że czasy jego rządów minęły bezpowrotnie. Teraz powiedzielibyśmy, że powinien znać swoje miejsce w szeregu. Niestety, ale pobyt Króla Leara o Goneryli kończy się niepowodzeniem. Wciąż dochodzi między nimi do kłótni, w których padają ostre słowa. Boli to księcia Albany, męża Goneryli. Jako człowiek łagodny i wyrozumiały pragnie spokoju. On wie, że Lear wymaga czasu, aby przystosować się do nowej sytuacji. Tego nie rozumie Goneryla, bo i jej miłość do ojca jest nader powierzchowna. Ma dość ojca i kłopotów związanych z jego pobytem. Lear wyjeżdża więc do Regany, która ustawiona przez siostrę nie wpuszcza ojca do siebie. Jego świta stopniała. Pozostał mu tylko błazen i hrabia Kentu , który tak zmienił swój wygląd, że Król go nie rozpoznaje. Tymczasem rozpętuje się burza, a umysł Króla pod wpływem przeżyć jest poważnie zmącony. Tak, na taką pogodę nie wypuszcza się nawet psa, który nas ugryzł, a co dopiero ojca.
Ale nad oba księstwami zbierają się ciemne chmury.
Pozostawmy Króla Leara i jego towarzyszy na krótki czas im samym, aby zająć się innymi, nie mniej ważnymi osobami; hrabią Gloucesteru i jego synami - z nieprawego łoża Edmundem i zrodzonym z małżeńskiego związku Edgarem. Gloucester był wierny i oddany Królowi Learowi. Po abdykacji króla jest wraz z synami na dworze Regany i księcia Kornwalii. Kocha obu synów. Nie zauważa, że Edmund, może pod wpływem kompleksu niższości, zamierza pozbawić majątku Edgara. Snuje okrutną intrygę, w wyniku której Edgar w przebraniu włóczęgi, udając obłąkanego, opuszcza dwór, aby ratować swoje zycie, a hrabia posądzony o zdradę zostaje pozbawiony oczu i ślepy, okrwawiony, w łachmanach wyrzucony ze dworu. Wtedy ginie książę Kornwalii. Pozbawiając Gloucestera wzroku okazał się człowiekiem bezwzględnym, pozbawionym ludzkich uczuć. Zabija go zrozpaczony sługa hrabiego. Regana zostaje wdową. Nie martwi się. Wszak kocha Edmunda. Nie wie tylko, ze kocha go również Goneryla.
Przeznaczenie chce, że wędrując po bezdrożach Edgar spotyka ojca, potem natrafiają na Króla Leara i błazna. Razem wzajemnie wspierając się idą dokąd ich los poniesie. W międzyczasie Kent dociera na dwór Kordelii. Królowa chce pomóc ojcu. To wojska Francji zbliżają się do granic księstw Regany i Goneryli. Po drodze Kordelia odnajduje Króla. Dopiero długi sen na wygodnym łożu przywraca starcowi częściową świadomość. Poznaje córkę. Rozumie jak bardzo ją skrzywdził. Pokornie nazywa siebie głupcem. Za późno. Wszystko co złe już się spełniło. Ale losy wojny są zmienne. Kordelia wraz z ojcem trafiają w ręce Edmunda, który wydaje rozkaz powieszenia starca i jego córki. Tymczasem posądzony o zdradę przez księcia Albany, męża Goneryli Edmund ginie w pojedynku z Edgarem. Zrozpaczona Goneryla truje siostrę, a potem sama wbija sobie w serce sztylet. Na łożu śmierci Edmund chce uratować Kordelię i jej ojca, ale nic z tego. Jest już za późno. Tylko Król Lear żyje, Kordelia umiera. Takiego ciosu zmęczone przeżyciami serce ojca nie może wytrzymać.
Ten dramat jest nie tylko historią Leara. Jak zwykle u Szekspira zawiera różne treści ponadczasowe. Jednym z nich jest problem władzy i zarządzania państwem. Następnym to ludzkie wady. Wręcz chorobliwa żądza pochlebstw nie była rzadkością u władców, kto wiedział o tej słabości był panem władcy. Kto ją lekceważył tracił czasem głowę. Kto kocha pochlebstwa nie zna prawdy o sobie i innych, wywyższa miernoty, odpycha życzliwych i mądrych. Tylko błazen miał prawo mówić prawdę, ale kto słucha błaznów? Popędliwość jest złym doradcą, co nie znaczy, że szybkie decyzje nie są w cenie. Ale rację mają ci, którzy radzą, że jeśli to jest możliwe, to należy przespać się z problemem. Choć może popędliwy charakter był cechą wielu władców? Małżonka jednego z polskich królów przechowywała skazanego na śmierć. Na drugi dzień, król się martwił, a jego radość, że skazany żyje nie miała granic. No i problem: rodzice i dzieci. Skoro Szekspir poruszył go, widocznie niewdzięczność dzieci wobec rodziców zdarzała się. Szekspir tego zagadnienia nie drąży. Niewątpliwie były to złe kobiety. Geny? Wychowanie? Życie w czasach, gdy śmierć była na porządku dziennym? To zadanie dla czytelnika, lecz trzeba pamiętać, że utwór Szekspira to tylko fikcja.