Krystyna coś gotuje dla Diany- , Jean przynosi buty hrabiego do jazdy konnej do czyszczenia. Rozmawiają: Jean właśnie odprowadził
hrabiego na stację, córka nie chciała jechać. Poprosiła Jeana to tańca, on jest tym oburzony. Wspominają, że dwa tygodnie wcześniej zostały zerwane zaręczyny Julii. Jean wszystko widział.
Krystyna daje mu jeść nereczek cielęcych. Coś między nimi jest- niby zaręczeni. Jean otwiera wino, mówi, że drogie i że kupił je w Dijon. Krystyna prosi Jeana potem do tańca.
Wchodzi Julia. Pyta, co z tym czymś dla Diany- K. ma to wlać do butelki i zakorkować. Prosi Jeana znów to tańca, bo najlepiej tańczy. Julia nalega. Wychodzą.
Pantomima: Krystyna sama. Znajduje chusteczkę Panny Julii, która wg Jeana pachnie fiołkami. Wącha ją, potem składa.
Wchodzi Jean. Opowiada, że wszyscy śmieją się z Julii. Krystyna odpowiada, że Julia ma okres. Wchodzi Julia, która każe Jeanowi się przebrać z liberii, w surdut. Julia pyta Krystyny, czy Jean jest jej narzeczonym. Wchodzi Jean, rozmawiają chwilę po francusku- był kelnerem w hotelu w Lucernie. Opowiada o sobie: ojciec był parobkiem u prokuratora, widywał Julię, gdy była dzieckiem. Pamięta zwłaszcza raz, ale nie chce opowiedzieć. Krystyna zasnęła w kuchni. Nie budzą jej. Podobno gada przez sen. Jean i Julia siedzą przy stole. Piją piwo. Toast, on ją całuje w stopę. Jean mówi, że to nie przystoi, że oni tak siedzą w nocy, sami, piją. Budzą Krystynę, ale nie mogą. Tylko gada coś przez sen. Budzi się i idzie na prawo, żeby się położyć. Julia chce zrywać bez, Jean znów, że to nie wypada. Rozmawiają o snach. Wychodzą do parku.
Zawracają przy drzwiach. Julia wyciąga paproch z oka Jeana. Kokietuje go. Jean ostrzega, że jest tylko mężczyzną. Julia chce, aby ją pocałował w dłoń, on odważnie bierze ją wpół i chce pocałować- dostaje policzek. Jean się denerwuje, bierze się za czyszczenie butów. Rozmawiają, że Jean z kobiet, w których był zakochany, jednej nie mógł mieć- wyznaje, że Julii. Opowiada ten jeden raz, który zapamiętał- raz trafił do hrabskiego parku z mamą, (kiedyś kradł jabłka),tak mu się spodobało, że myślał cały czas o nim; raz zakradł się do środka, zobaczył młodą Julię- potem włożył najlepsze ubranie i poszedł do kościoła, znów ją zobaczył; chciał umrzeć- zrobił sobie posłanie w skrzyni na owies z kwiatów czarnego bzu. Ale tylko choroba. Rozmawiają. Jean chce iść spać, Julia na łódź oglądać wschód. Zbliża się Chór, który śpiewa. Jean mówi, że to drwiąca piosenka o nich, radzi, aby uciekli- do pokoju Jeana.
Balet: tańczą chłopi, odświętnie ubrani. Na czele skrzypek.
Wchodzi Julia. Załamuje ręce, widząc spustoszenie w kuchni. Wchodzi Jean. Muszą wyjechać- do Szwajcarii. Jean ma plan gotowy- urządzą pierwszorzędny hotel, on będzie prowadził, ona da nazwisko i klasę. Chce jechać już. Ona nie ma kasy, chce wyznań. Jean mówi, że między nimi nadal są bariery, wpajane od dzieciństwa. Jean chce porozmawiać rozsądnie. Julia rozpacza, że się stacza, że nie zostanie kochanką, ble, ble, ble… Jean wyjmuje wino, okazuje się, że to wino hrabiego z piwnicy. Wyzywają się- od „dziwek” i „prostaków”. Jan przyznaje, że ta historia z próbą samobójczą to blef. Od początku Julia miała być „szyldem na hotelu”. Nadal się wyzywają, ale Julia prosi o pomoc, upija się. Postanawiają uciec, ale Julia chce najpierw opowiedzieć mu o sobie- matka była niskiego pochodzenia, ale wychowana wg epoki równości, tak też chciała wychować córkę- aby umiała to, co chłopcy. W majątku mężczyźni robili to, co kobiety, a kobiety to, co mężczyźni. Ruina. Wielki pożar- matka podpaliła. Ubezpieczenia nie mieli, bo posłaniec się spóźnił. Spali w powozach. Matka doradziła pożyczkę od jej przyjaciela. Odbudowali majątek. Okazało się, że to kochanek matki, jej pieniądze, których nie chciał oddać. Ojciec chciał się zastrzelić, ale nie wyszło. Julia przyznaje, że nienawidzi mężczyzn, nie ufa im. Julia boi się o „konsekwencje”, o których Jean zapomniał. Jean doradza, że powinna sama wyjechać. Wychodzi Julia.
Wchodzi Krystyna, ubrana do Kościoła. Przerażona widokiem kuchni. Jean miał z nią iść do kościoła. Mówi, że nie wypada, ż siedzieli całą noc i pili. Domyśla się. Jest zła na Jeana, mówi, że to obrzydliwe. Chce odejść, bo nie może już szanować państwa, w październiku. Krystyna chce by odszedł z nią. On nie chce do gorszej posady. Ma ambicje. Ktoś chodzi na górze- hrabia? Krystyna wychodzi.
Wchodzi Julia ubrana jak do podróży z klatką i ptaszkiem. Ma już pieniądze. Jean teraz chce jechać, ale bez bagażu. Zabija ptaka. Julii słabo. Wchodzi Krystyna. Jean idzie się ogolić. Julia proponuje, żeby w trójkę wyjechali. Krystyna oburzona wychodzi, ale mówi, że powie w stajni, aby nie dawali nikomu koni przed powrotem hrabiego.
Okazuje się, że hrabia jest w domu. Julia nie wie, co robić, jest bardzo zmęczona. Jean daje jej brzytwę i robi gest. Rozmawiają jeszcze o magnetyzerze, którego medium jest uśpione i trzyma miotłę- Jean daje jej brzytwę- miotłę i coś szepcze do ucha. Julia wychodzi zdecydowanym krokiem.