Dziady cz.II (1)

autor : Aave3    

Autor : Adam Mickiewicz
  • Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?
  • Pisz i zarabiaj

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Dziady to ludowy obrzęd kultywowania pamięci o zmarłych przodkach praktykowany przez wiejską ludność okolic Wilna, Kowna i Mińska, czyli - używając dzisiejszych realiów geograficzno-politycznych - na terenach Litwy i Białorusi. Obyczaj ten miał pogański rodowód, o czym świadczyły niektóre jego elementy - pokarmy i napoje dla zmarłych mroczny rytuał. Podobnie jak większość pogańskich obrządków Dziady zostały zaanektowane przez religię chrześcijańską i przystosowane do jej wymogów (wprowadzono kategorie Boga, duszy, Nieba, Piekła, Czyśćca), tak w sferze wartości (unormowano dobro, zło i grzech zgodnie z chrześcijańskimi regułami), jak i w symbolice - (znak krzyża, termin Zaduszek po Wszystkich Świętych).


Wokół tego zwyczaju łączącego w sobie tradycje pogańskie i chrześcijańskie, obrzędu budującego pomost pomiędzy światem materialnym i ponadzmysłowym, krainą żywych i zmarłych, historią i teraźniejszością obudował Mickiewicz swój niezwykły i niełatwy w lekturze oraz zrozumieniu czteroczęściowy utwór zatytułowany „Dziady. Poema.” Tutaj omówię tylko część druga tego dzieła, najprzystępniejszą i najkrótszą.


Akcja Dziadów cz. II” rozgrywa się w czasie i miejscowości nieokreślonej, za to w scenerii godnej horroru. W kaplicy, najpewniej cmentarnej (zwanej też w utworze cerkwią), w księżycową jasną noc, zamknęli się ludzie zasłaniając szczelnie całunami okna i w absolutnej ciemności zgromadzili się wokół trumny (czyjej? nie wiadomo).


Wśród zebranych, przewodnictwo objął Guślarz, a Chór wtórował wypowiedziom Guślarza słynnym dwuwierszem:


"Ciemno wszędzie, głucho wszędzie! Co to będzie, co to będzie?"


Guślarz, rozpoczynając obrzęd, zaapelował do wszystkich czyśćcowych dusz o przybycie i obiecał im pomoc: pokarm, napoje, jałmużnę i modlitwę. Jako pierwsze zostały wezwane „ duchy lekkie” - obarczone lekkimi winami, bo - krótko żyjące na ziemi. Ich pojawienie się wywołała zapalona garść kądzieli. Jej lekki, ulotny i krótkotrwały ogień symbolizować miał jakość win przywołanych dusz. Pod sufitem kaplicy pojawiła się para tańczących Aniołków, w jednej z wieśniaczek duchy rozpoznały swoją matkę. Aniołek Józio wyjaśnił, że z siostrą Rózią pędzą teraz szalenie nudny i jałowy żywot - co prawda w raju, ale to przecież nie to samo co w niebie. Dzieci w życiu doczesnym nie zaznały cierpienia ani bólu, stąd droga do nieba jest dla nich zamknięta w myśl zasady:


„Kto nie doznał goryczy ni razu! Ten nie dozna słodyczy w niebie.”
Gromada ludzi uczestnicząca w Dziadach pomogła Józiowi, ofiarując im dwa ziarnka gorczycy i otwierając tym samym drogę do nieba. Po udzieleniu pomocy duchy zostały stanowczo i bezwzględnie odegnane. Odczynione słowami, gestem i wizerunkiem znaku krzyża, ale i pogańskim „A kysz, a kysz”.
Opublikowano dnia: czerwca 08, 2008
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5
Dodaj komentarz Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
Pisz izarabiaj

.