II częśc "Dziadów" opisuje pogański obyczaj wywoływania duchów w czasie święta Dziady, będące odpowiednikiem polskich Zaduszek, obchodzone na Litwie. A.Mickiewicz okazuje w tej części swoją fascynację ludowymi wierzeniami, tradycjami, legendami, ufa prostemu ludowi, ich przesądom i ścisłym zasadom moralnym. Utwór owiewa mrok tajemnicy, fantastyka, wręcz groza, ten nastrój buduje Chór(symbol tragedii antycznej),
duchy wywoływane w środku nocy, obrzęd wykonywany w przycmentarnej Kaplicy. Między treścią grozy i fantasy kryje się przesłanie etyczne Mickiewicza do czytelników. Pokazuje, co może się stac z ludzmi łamiącymi przykazania Boże: szacunek do ludzi, litośc i empatię, a także łamamanie losu ludzkiego: nieprzeżywanie trudu, błędu i goryczy. Bez nich życie ludzkie jest nie pełne.
Występują: Chór, Guślarz, Starzec, duchy Józia i Rózi,
widmo Złego Pana, Chór ptaków nocnych, Kruk, Sowa, duch pasterki Zosi, Pasterka, widmo młodziana.
Utwór rozpoczyna się od wiersza A.Mickiewicza "Upiór". Opowiada on o młodzianie który popełnił samobójstwo i za karę co rok, wstawał w dzień Zaduszek aby iśc między ludzi. Raz, stary zachrystian podsłuchał jego monolog, w którym trup wyznawał, że powodem jego samobójstwa była nieszczęśliwa
miłośc do bogatej dziewczyny. Nieszczęśliwa miłośc była w epoce romantyzmu uznawana za jedyną prawdziwą, godną wiary, natomiast historia samej miłości widma i tamtej kobiety, przypominała miłośc Mickiewicza i Maryli Wereszczakówny.
Scenę wywoływania duchów zaczyna Chór ze swym słynnym cytatem "Ciemno wszędzie, Głucho wszędzie / Co to będzie, co to będzie!" . Następnie, Guślarz odprawia "klątwę kądzieli" - nawołuje duchy "lekkie". Przywołuje widma dzieci Józia i Rózi, których jedynym grzechem jest nie zaznanie za życia cierpienia. Łatwo jest pomóc tym duszyczkom, dzieci proszą tylko o dwa ziarnka gorczycy. Gdy je otrzymują, przestrzegają zebranych wieśniaków kolejnym słynnym cytatem: "Bo
kto nie doznał goryczy ni
razu / Ten nie dozna słodyczy w niebie", i odlatują.
Guślarz odprawia "klątwę ognia" i przywołuje duchy "ciężkie".
Zjawia się widmo Złego Pana. Przed śmiercią, był właścicielem tej wsi, najbogatszym człowiekiem w okolicy, a jednak nie miał litości dla poddanych i służby. Teraz cierpi głód, pragnienie i zimno, wie, że Bóg słusznie zamknął dla niego bramy Nieba. Prosi więc tylko o jedzenie, trochę wody. Lecz wtem zjawia się Chór ptaków nocnych i przypomina o jego złych uczynkach. Kruk opowiada jak, właściciel wsi kazał ubiczowac go na śmierc, za wzięcie jabłka z jego ogrodu. Sowa przypomina, jak wyrzucił ją za włosy w śnieg, mrozną wigilię, gdy stała u progu jego posiadłości z dzieckiem na ręku, żebrząc o małą jałmużnę. Ptaki rozszarpują podtykane mu jedzenie, wypijają wodę, Złemu Panu nic nie dając. W końcu, widmo daje za wygraną. Odchodzi, ale wcześniej, przestrzega swych dawnych poddanych: "Kto nie był ni razu człowiekiem / Temu człowiek nic nie pomoże". Oznacza to, że w końcu cierpienie pozwoliło mu zrozumiec zasady moralne.
Guślarz odprawia tym razem "klątwę wianka", przywołuje duchy "pośrednie". Jest nim umarła pasterka Zosia, najpiękniejsza dziewczyna w wiosce. Gdy zjawia się, ludzie sądzą, że zstąpił do nich sam Anioł. Guślarz wraz z nią, śpiewa wiersz Goethego ''''Nieprzystępna". Okazuje się, że jej grzechem jest gardzenie ludzką miłością, igranie z uczuciami innych młodzieńców. Aby dostac się do Nieba, prosi, by młodzieńcy wzięli ją za ręce i przyciągnęli do ziemi. Nie jest to jednak wykonalne, ale Guślarz przepowiada jej, że już za dwa lata, Bóg wpuści ją do Nieba. Przed odejściem, Zosia przestrzega jeszcze ludzi: "Kto nie dotknął Ziemi ni razu / Ten nigdy nie może byc w niebie".
&nb
Więcej recenzji na temat Dziady cz.2