To co budzi w człowieku emocje, co nadaje mu siły, skłania do refleksji
to czar rzeczywistości „zapisanej” pędzlem
na płótnie. Nie trzeba być
specjalistą, znawcą sztuki czy jej wielkim fanem. Wystarczy chłonąć
obraz, dać popłynąć umysłowi.
Obrazy Tadeusza Boruty zachwycają swoją wypukłością, patrząc na nie
odnosi się wrażenie, że postacie trwają w chwilowym zawieszeniu, że za
moment poruszą się przemówią i opuszczą ramy
obrazu. Gra światła i
cienia odbywa się na licznych draperiach, zagięciach materiału i
ludzkiego ciała. Nic tu nie jest pokazane wprost, każdy z tych obrazów
domaga się od widza wysiłku dostrzeżenia w nim czegoś więcej niż metrów
płócien, nagości i oszczędności w treści obrazu. Doskonałym
przewodnikiem do odczytania twórczości Tadeusza Boruty jest książka
Bogusława Kierca „Ciało z
mojego ciała. Szkice o obrazach Tadeusza
Boruty” z serii Teologia i Sztuka Wydawnictwa JEDNOŚĆ. Napisana
przystępnym językiem, zrozumiałym i przystępnym dla każdego, kto
chciałby choć chwilkę poświęcić na poznanie głębi znaczenia sztuki
pędzlem pisanej. Refleksja nad malarstwem jest nieunikniona dla
każdego, który świadomie przeżywa swoje życie, nie każdy musi być
jednak znawcą. To nic złego nie znać się na sztuce, nie rozumieć
przekazu, tego drugiego dna obrazu. By pozyskać taką wiedzę trzeba nie
tylko poznać szczegóły epoki, w której tworzył artysta, ale i
przestudiować dokładnie biografię malarza by móc próbować zrozumieć
znaczenie danego dzieła.
Bogusław Kierc nie zapomina o żadnym istotnym szczególe, który
mógłby zaburzyć odbiór malarstwa Tadeusza Boruty. Przywołuje obrazy,
które były jego natchnieniem, przytacza fragmenty z Biblii i odnosi się
do poezji wszelakiej – wszystko po to, by jak najlepiej przygotować się
do „czytania” twórczości Boruty. Książka „Ciało z mojego ciała” zawiera
w sobie zaledwie namiastkę dorobku malarza, niemniej te w niej
zaprezentowane („Zwiastowanie”, „Droga Krzyżowa”, „Niewierny Tomasz”,
„Inicjacja”, „Pieta”, „Święty Sebastian”, „Architectus mundi”
<„Narcyz”>) skłaniają do refleksji nad człowiekiem, jego przeznaczeniem
i duchowością. Obnażenie człowieka jest pozorne, nie pozbawione
głębszego, religijnego znaczenia. Każdy z obrazów omówiony jest osobno,
na temat każdego z nich Bogusław Kierc popełnił esej, który jest
esencją wartości i treści zawartych w dziełach Boruty.
O książce można by pewnie jeszcze wiele napisać. Tylko po co, skoro
lepiej ją przeczytać, choćby fragmentami. Nie każdy lubi taką dawkę
literatury na raz, choć jest to wydanie formatu A5, 95 stron, w tym
spis treści, indeks reprodukcji i zdjęcia samych reprodukcji.
Na obraz należy patrzeć, dać sobie czas. Nie należy szukać w nim na
siłę znaczeń, ponieważ sztukę każdy przeżywa indywidualnie. Jeśli jest
jednak okazja spojrzenia na dzieło oczyma znawcy, warto poświęcić na to
chwilę by lepiej zrozumieć nie tylko obraz, ale i samego siebie.
Serdecznie zachęcam do lektury.