Kordian człowiek szukający prawdy o sobie i celu w życiu, część V
Scena w Watykanie Kordian przybywa na audiencję do Watykanu w 1828 roku, a więc za pontyfikatu papieża Leona XII (28 IX 1823 – 10 II 1829). Jednakże scena ta, była pisana z myślą o wyrażeniu protestu przeciwko stanowisku zajętemu przez Stolicę Apostolską w
sprawie powstania listopadowego . Oto bowiem Grzegorz XVI, którego pontyfikat trwał od 2 II 1831 do 1 VI 1846 roku, potępił
powstanie w skierowanej do biskupów polskich encyklice z 9 VI 1832 roku, gdzie twierdzono, że „bunty i zawieruchy obce są duchowi kościoła, dlatego też kościół wyraźnie zakazuje swym sługom mieszania się do spraw naruszających spokój publiczny”. Charakterystyka papieża zaprezentowana w niniejszej scenie podkreśla świecką stronę jego władzy. Papież, który według Kordiana powinien być obrońcą uciśnionych i występować bez wahania w dobrej sprawie, jaką byłoby odzyskanie wolności przez Polaków, dopatruje się w ich dążeniu do niepodległości – zasad przeciwnych wierze i zapowiada, że gdy Polacy wywołają powstanie i zostaną pobici, rzuci na nich klątwę. Dodatkowo można zwrócić uwagę, że umieszczona „na tiarze papuga z czerwoną szyją”, która wtrąca do kwestii Papieża słowa łacińskie i kończy całą scenę okrzykiem: „Alleluja!...”, ma tu podkreślać kontrast między powagą i wiarą, z jaką Kordian oczekuje moralnego wsparcia od najwyższego dla niego autorytetu duchowego, a rzeczywistością taką jak ją interpretował wówczas Słowacki upatrujący, wraz z wieloma Polakami, w ówczesnym postępowaniu Watykanu wobec sprawy polskiej dowód upadku owego „autorytetu”.