Książkę wzięłam z półki w księgarni ze względu na znane mi nazwisko autora. Zachęcająco brzmiał też napis na okładce: "pierwsza
współczesna powieść autora".
Faktem jest, że połknęłam ją w ciągu jednej podróży do domu. Sprawnego warsztatu Autorowi odmówić nie można. Jednakże mam mieszane uczucia co do tego w jakim celu Rafał Ziemkiewicz szokuje tym, co pisze, bo szokuje i to bardzo! Do tej pory dreszcz przechodzi przez moje plecy na myśl o tym, że może mieć rację...
Może to powieść o granicy, która jest w każdym człowieku - granicy, po której przekroczeniu nie jest
się już sobą, a może właśnie przeciwnie? Może to opowieść o tym, że w każdym jest zarówno ta jasna, jak i ciemna strona, a życie z drugą osobą powinno się opierać na szacunku i wzajemnym wspieraniu siebie. Kiedy powrót do domu jest dalszą walką to może się źle skończyć. Tak, jak miało to miejsce w tym przypadku. Faktem jest, że gdyby się tak nie skończyło to życie głównego bohatera i tak byłoby koszmarem...
Nie wiem, czy polecam - wszystko zależy od tego, czy macie mocne nerwy i jesteście odporni na bardzo naturalistyczny opis rzeczywistości przedstawionej słowami niekoniecznie znajdującymi się w słowniku poprawnej polszczyzny.