Cień
szansy.Jeśli sięgasz po Cień szansy skuszony recenzją na obwolucie książki i oczekujesz w niej podobnych treści - nie
mogłeś się bardziej mylić. Powieść a raczej minipowieść 77-cioletniego wówczas pisarza nie jest bynajmniej opisem życia kolonii założonej przez kapitana Misję na Madagaskarze - nic bardziej mylnego ! Cień szansy jest dla mnie wspaniałym świadectwem
intelektu Burroughs`a i wspaniałej wielotorowości sposobu myślenia pisarza, jest wreszcie pewnym swego rodzaju moralitetem filozoficzno-teologiczno-egzystencjonalnym, który na pewno ucztą będzie również dla intelektu czytelnika. Czyż my sami nie jesteśmy już zmęczeni
naszym wołaniem i naszym krzykiem!? Wycina się przecież lasy Amazonii i ...nic, ewidentnie stwierdza się skutki efektu cieplarnianego i ...nic, wrzeszczy się o wielu zagrożonych gatunkach zwierząt i roślin i ... NIC !!! Lemurzy eden - Madagaskar - ten raj przestał już przecież istnieć - po pojawieniu się na wyspie człowieka ilość gatunków lemura zmalała z ponad czterdziestu do dwudziestu dwóch a wszystkie one są zagrożone wymarciem. Homo sapiens? Drążymy, niszczymy naszą jakże piękną Ziemię w oszalałym biegu przez życie tak jakby po nas nie miało już być nic!