Autor książki, Jay Rayner, popisując się dużą dawką dobrego humoru, pokazuje, że przepełniona niejednokrotnie smutkiem
powieść, może sprawić wiele radości w trakcie lektury. Przeczytanie tej pozycji wprawia czytelnika w zastanowienie nad samym faktem przeprosin - co mogą wnieść w nasze życie, jak bardzo zmieniają nasze relacje interpersonalne.
Główny bohater, Mark Basset, bardzo krytyczny
recenzent kulinarny, stosując często bardzo cyniczny i ostry język w swoich recenzjach kuchni i restauracji skrzywdził w swoim życiu bardzo wielu ludzi. Po pewnym zdarzeniu uczucia wyrzutów sumienia przerosły go do tego stopnia, że zdecydował się przeprosić wszystkich, którym wcześniej sprawił przykrość. Okazało się, że w samym przepraszaniu jest wręcz profesjonalistą - trudno było spotkać człowieka, który robi to lepiej. Dzięki swoim umiejętnościom i kontaktom towarzyskim zyskał posadę nowoutworzonego Wysokiego Urzędu ONZ do spraw Przeproszeń i Pojednania. Został zaangażowany w wielkie misje mające na celu zachowanie pokoju na świecie i naprawienie krzywd przeszłości. Z recenzenta kulinarnego przemienił się w człowieka światowego rozpoznawanego w prawie każdym zakątku globu! Ten przepełniony empatią bohater za każdym razem po przeproszeniu odczuwał ogromną ulgę, co zwykle odczuwa każdy z nas. Jest to w pewien sposób egoistyczne - czy przepraszamy, żeby naprawić krzywdy, czy też po to, aby poprawić sobie samopoczucie?
Jak to często się zdarza nie tylko w powieściach, szybko wykreowana gwiazda, gwałtownie przestała świecić, ale zakończenie powieści pozostawię dla czytelnika.
Warto przeczytać książkę, która nie tylko dostarcza rozrywki, ale także zmusza do refleksji nad dobrem drugiego człowieka.