Ferenc Mate tak jak w książce "Winnica w Toskanii" ,to i w "Wzgórza Toskanii" raczy nas kuchnią włoską. Może sam jest
jej smakoszem i chętnie dzieli się jej wybitnymi walorami. Oto przykład:
"Jako przystawkę dostaliśmy crostini -grzanki pieczone nad ogniem, niektóre posmarowane wątróbką z kurczaka, a inne z podsmażonymi grzybami. Potem naturalnie pojawił się
makaron. Oboje dostaliśmy pici domowej roboty, ręcznie zawijane, różnej grubości spaghetti.
-Candace z sosem z pieczeni z dzika, a ja z grzybowym. Potem zaserwowano nam mięso: przed Candace postawiono pieczonego bażanta z przyrumienioną, przypominającą pergamin skórką, dla mnie przyniesiono boską w smaku
pieczeń z dzika duszonego w czerwonym winie z jagodami jałowca. Podano nam także talerz toskańskiej fasoli zanurzonej w oliwie i rozdrobnionym czosnku oraz sałatkę". Bohaterowie "Wzgórz Toskanii" popijali to wszystko czerwonym winem ,a ja po takim opisie muszę przerwać pisanie bo zgłodniałem. A może wybrać się do Italii, aby tam spotkać bohaterów książki i najeść się tych wytwornych dań?
-Niestety, zlikwidowali tanie linie lotnicze, a ja chcę już!