Nad Niemnem t.1

autor : Aave3    

Autor : Eliza Orzeszkowa
  • Zarejestruj się
  • ‎Co to jest Shvoong?‎
  • Zaloguj się
    Zaloguj się
    Zapamiętaj moją nazwę użytkownika Nie pamiętasz hasła?
  • Pisz i zarabiaj

Streszczenia i krótkie recenzje

.

Marta i Justyna w czasie powrotu z kościoła spotykają Janka Bohatyrowicza wiozącego do dworku Korczyńskich Różyca i Kirłę.
Wszyscy zebrani u Korczyńskich oczekują na przyjazd dzieci gospodarza - Witolda i Leonii W trakcie oczekiwania Kirło pozwala sobie na niesmaczny żart: wobec ojca Justyny. Dziewczyna czuje się bardzo urażona. Wkrótce przybywają na wakacje do dworku Witold i Leonia.
Ojcem Benedykta Korczyńskiego był Stanisław, otrzymał on staranne wykształcenie w akademii wileńskiej i pragnął, aby jego synowie (Andrzej, Dominik i Benedykt) również posiadali wyższe studia. Zadbał o to i wszyscy wyjechali, by zdobywać wiedzę. W 1861 r. Benedykt powrócił do Korczyna. Jego rodzice już zmarli, a siostra wyszła za mąż. We dworku Benedykta mieszkała też Marta Korczyńska, sierota wychowana przez jego rodziców. Wszyscy trzej bracia żyli ze sobą w zgodzie, ale na ojcowiźnie pozostał tylko Benedykt. Andrzej zginął w powstaniu w 1863 r. Dominik osiedlił się w Rosji. Benedykt jest mężczyzną pracowitym, ale ma problemy z prowadzeniem gospodarstwa i żyje w niezgodzie z Bohatyrowiczami, a także nie rozumie się ze swą żoną wiecznie cierpiącą na migrenę.
Tymczasem akurat 30 czerwca w Korczynie odbywa przyjęcie imieninowe Emilii. Goście dyskutują na różne tematy. Witold zarzuca Różycowi i innym bogatym obszarnikom egoizm. Benedykt rozmawia z innymi mężczyznami o polityce, gazetach, gospodarstwie i procesach. W pewnym momencie dochodzi do - radosnego dla obojga spotkania Witolda z szesnastoletnią córką Kirłów - Marynią. Ignacy gra na skrzypcach, zaś Justyna mu akompaniuje. Później dochodzi do rozmowy Zygmunta z Justyną. Zygmunt zwierza się pannie ze swych uczuć, jednak Justyna broni się i odrzuca go. Natomiast Różyc ciągle z daleka przypatruje się pannie i podsyca jej widokiem swoją namiętność.
Następnego dnia Justyna spaceruje po lasach i polach, przypomina sobie swoje dzieje i rozmyśla nad swoim życiem. Niegdyś wychowywała się ona w domu pani Andrzejowej Korczyńskiej i wówczas zrodziło się pomiędzy nią a Zygmuntem szczere uczucie. Zygmunt pragnął ją poślubić, jednak sprzeciwiła się temu jego matka. Po pewnym czasie młodzieniec wyjechał za granicę na studia, a po dwóch latach powrócił razem z młodą żoną. Justyna od tego czasu czuje się pokrzywdzona i zraniona, co powoduje u niej oziębłość i melancholię.
W trakcie rozważań Justyna dochodzi do pola, na którym znajduje się Janek Bohatyrowicz. Jest on uradowany tym nieoczekiwanym spotkaniem. Rozmawiając dochodzą do chaty Janka. Zaprasza on pannę do obejścia. Tutaj Justyna styka się z Anzelmem i przyrodnią siostrą Janka – Antosią. W trakcie ich rozmowy do chaty schodzą się sąsiedzi zaciekawieni niecodzienną wizytą „,panienki z dworu”. Fabian Bohatyrowicz toczy swoje wywody na temat procesów toczących się pomiędzy mieszkańcami zaścianka a Benedyktem. Anzelm - w przeciwieństwie do Fabiana - jest nastrojony pokojowo i przyznaje rację Korczyńskiemu. Pomimo dziwnego nieco przyjęcia Justyna dochodzi do wniosku, że w chacie tej czuje się lepiej niż w domu Benedykta.
Wkrótce Anzelm, Janek i Justyna idą do parowu Jana i Cecylii - protoplastów rodu Bohatyrowiczów. Po drodze spotykają licznych mieszkańców wsi, między innymi starego, zdziwaczałego Jakuba i jego wnuczkę Jadwigę. Przy drodze stoi grupka mężczyzn, którzy wiodą dyskurs dotyczący procesów. Ludzie ci są nastawieni do Korczyńskiego nieprzychylnie.
W parowie znajduje się mogiła Jana i Cecylii, na której widnieje data: 1549 r. Anzelm przygotowuje tu nowy krzyż, aby ustawić go na miejscu starego i bardzo już zniszczonego. O zachodzie słońca Anzelm przerywa swą pracę i opowiada Justynie historię życia Jana i Cecylii oraz powstania rodu.
Jan pochodził z ludu, zaś Cecylia- z możnego rodu. Oboje przybyli w to miejsce, aby ukryć się przed oczami ludzi. Własnymi rękami rozpoczęli podbój dziewiczej puszczy i przekształcali ją w żyzne pola i łąki. Mieli sześciu synów I sześć córek, którzy - wchodząc w związki małżeńskie z mieszkańcami okolicznych osad - osiedlali się tu i pracowali wraz z rodzicami. Budowali oni domy, karczowali lasy, uprawiali zboża, hodowali owce, krowy i konie oraz uprawiali różne warzywa. Po osiemdziesięciu latach od przybycia założycieli osada bardzo się rozwinęła. Pewnego razu zjechał tu król Zygmunt August i w nagrodę za trud żyjących jeszcze, ponad stuletnich Jana i Cecylii, nobilitował ich ród i pozwolił im używać herbu Pomian -- głowy żubra umieszczonej na żółtym polu.
Opublikowano dnia: czerwca 01, 2008
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5
Dodaj komentarz Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
Pisz izarabiaj

.