Bezpieczny świat dzieciństwa i rozkoszy podniebienia tego
okresu. Potrawy proste i nieskomplikowane, lektury
książek które pozostają w
głowach na całe życie…Młodość, wiek dojrzały ubarwione chwilami które kojarzą
się z pisarzami i bohaterami ich książek
. Silne związki
między spożywaniem określonych potraw a ich odnośnikami w literaturze…Wata
cukrowa, woda z syropem miętowym, musujące wino, puree z ziemniaków, cieniutkie
plasterki aromatyczne kiełbasy jedzonej u babki…”Mistral kaszlący”- torebka
wypełniona kwaskowatym proszkiem i
pałeczka lukrecji przez którą wciągało się proszek (mnie to przypomina oranżadę w proszku z lat mojego dzieciństwa..), małe tabliczki
czekolady mlecznej w papierku
lilaróż….Między tym wszystkim ksiązki o
kowbojach – „Mustang”, „Nevada Smith”…i autorzy tacy jak Dickens , Colette,
Sempe …
Po przeczytaniu jest
się dziwnie wzruszonym..