Oliver jest młodym człowiekiem i ma typowe dla swojego wieku plany i usposobienie.Znajduje pracę za biurkiem w jakimś urzędzie,
żeni się ze swoją dziewczyną, wkrótce rodzi mu się córeczka - Olivera i wszystko układało by się wspaniale gdyby nie rutyna codziennych obowiązków.Zadaniem urzędnika jest w każdy dzień roboczy w godzinach od 7 do 3 udawać krańcowo przepracowanego i nie dać po sobie poznać przed petentem, że w ich urzędzie tak naprawdę nie ma co robić. Dlatego petenci odsyłani są z kwitkiem od pokoju do pokoju, dlatego ich sprawy
czekają miesiącami na rozpatrzenie; gdyby byłoby inaczej, petenci zaczęli by podejrzewać, jak jest naprawdę, że urzędnicy ziewają w swoich biurach rozpaczliwie walcząc z nudą.Po kilku latach pracy za biurkiem Oliver uświadamia sobie że życie urzędnika to nieustanne czekanie: w pierwszej kolejności czekają oni na koniec pracy by pójść
wreszcie do domu, potem czekają na dłuższy wypoczynek w weekend, czekają też na święta i urlopy raz do roku, a w sensie globalnym - oczekują na emeryturę, a potem... na śmierć.Przeraża go takie życie w ciągłym bezczynnym oczekiwaniu. Chciałby mieć w życiu jakiś cel. Z pomocą przychodzi mu sama matura. Oliver jest już po czterdziestce. Zaczyna mu się formować charakterystyczny dla tego wieku mięsień piwny. Bohater postanawia zatem uwypuklić działanie fizjologii i podsyca okrągły organ wysokokalorycznymi przekąskami, wskutek czego całe jego ciało narasta do niesamowitych rozmiarów.Wszyscy wokół są tym faktem przerażeni, ale Oliver jest usatysfakcjonowany - wreszcie osiągnął swój cel - wreszcie jest w centrum uwagi, nie może przejść ulicą niezauważony. Każde jego pojawienie się jest od razu odnotowane i skomentowane.
Pracodawca wysyła go na wczasy celem podreperowania zdrowia nadwerężonego niebywała tuszą. Olivera bardzo to cieszy. Gdy był szczupły o takich wczasach mógłby tylko pomarzyć.Jednak bycie na świeczniku uzależnia. Oliver chciał osiągnąć więcej. Wciąż tył. Stał się tak gruby, że musiał już spać na siedząco aby fałdy tłuszczu nie przygniotły jego płuc i nie udusiły go.Oliver zastanawia się, co będzie dalej.
Widzi dla siebie tylko jedno rozwiązanie: śmierć we śnie. Ale nie tak od razu. Może jeszcze zdarzy się w życiu coś ciekawego...