.

Granica

Summary rating: 4 stars 160 Recenzja
Review by : MASTERR
Wizyty : 2574  słów: 900   Opublikowano dnia: czerwca 14, 2007
  Natura człowieka to coś, co każdy z ludzi posiada indywidualnego, co drzemie w naszych umysłach i sercach, pewna postawa etyczno-psychologiczna, jakaś granica, po której przekroczeniu, zmieniamy się. Nie ma żadnych z góry ustalonych zasad i norm zachowań. Tak naprawdę, całe nasze postępowanie zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Nieprawdą jest, że chłopiec, jeśli jego ojciec jest erotomanem, nieszanującym własnej rodzinny, gdy dorośnie będzie postępował tak samo. Taka osoba, - jeśli odrzucimy szczególnie patologiczne przypadki - będzie starała się za wszelką cenę zatrzeć w swojej psychice znienawidzony obraz. Ale czy będzie potrafiła go całkowicie wymazać? Czy gdzieś głęboko w podświadomości nie będzie on stale odczuwalny? Ten, który walczy z potworami, powinien uważać by samemu nie stać się jednym z nich. Zatem szukanie prawdy o człowieku sprowadza się do oceny wewnętrznej siły każdego z nas. Do wskazania czynników, które o niej decydują i sytuacji, gdy wystawiamy ją, a zarazem nas samych na ciężką próbę. Często jeden moment nieuwagi, może zniszczyć wszystkie nasze plany i marzenia.              Główna postać powieści - Zenon Ziembiewicz, mający początkowo wspaniałe ideały, pragnący walczyć o postęp ludzkości, obrońca uciśnionych wydaję się być łudząco podobnym do doktora Judyma z Ludzi bezdomnych S. Żeromskiego. Podobieństwo to jest tylko częściowe. Owszem bohater Nałkowskiej jest idealistą, jednak tylko na początku swojej życiowej drogi. W zetknięciu się z twardą rzeczywistością powoli mięknie. Staje się osobą ubezwłasnowolnioną, zależną od innych, marionetkową, nieposiadającą własnego zdania. Grupowe interesy stają się dla niego ważniejsze od młodzieńczych ideałów.           Można powiedzieć, że zadziałał tu biologiczny instynkt, nieokiełznany erotyzm, chęć przeżycia czegoś nowego. To był początek końca ambitnego i wierzącego w ludzi i siebie młodzieńca. Z każdym następnym krokiem Zenon przekraczał coraz bardziej granicę ludzkiej moralności. Przekazanie Justynie, rzekomo zaległych pieniędzy, akurat w jakiś czas po tym jak Ziembiewicz dowiedział się o ciąży Bogutównej było wyraźną sugestią do zabicia niechcianego dziecka. Do zniszczenia malutkiego człowieczka i do powolnego unicestwienia trzech dorosłych osób. Paradoks postępowania Zenona polegał na tym, że brnął on w romans z Justyną jak gdyby, z dobroci serca, aby jej nie spłoszyć, nie sprawić bólu, by przedłużyć jej nadzieję związane z lepszym życiem u jego boku.             Justyna Bogutówna to najbardziej naiwna postać powieści, i to właśnie z tego tytułu ponosi ona największą ofiarę. Ta prosta wiejska kobieta, dziewczyna bez żadnych szans na jakikolwiek awans społeczny łudzi się i naiwnie zaklina swój los: Dla ciebie Zenon ja poszłabym nie wiem, na jakie męki, nic mi nie strach, o nic nie dbam. W tym uniesieniu i poświęceniu nie dostrzega, że jest tylko kulą u nogi mężczyzny wchodzącego właśnie na salony. Mimo wielkiego rozczarowania, jakiego Bogutówna doznaje ze strony Zenona nie robi mu żadnych wymówek, nie szantażuje go. Dopiero, gdy zaczynają opuszczać ją najbliższe osoby, stopniowo traci kontakt z otaczającą rzeczywistością.. Justyna to przykład bezbronnego dziecka, zabitego nie tyle przez własne marzenia i łatwowierność, ile przede wszystkim przez twardą i nieubłaganą społeczno-środowiskową rzeczywistość.             Elżbieta Biecka to ostatnia wielka ofiara postępków Zenona. Była dziewczyną – podobnie jak Justyna – łagodną, dobrotliwą, nastawioną życzliwie do świata oraz ludzi. Po samarytańsku opiekowała się ciotką Kolichowską, ze współczuciem obserwowała i wspomagała otaczający ją świat biedy i nierówności. Elżbieta dała się wciągnąć w grę ustępstw wobec Zenona i akceptacji Justyny, stała się cichym wspólnikiem męża. Biecka zapewne wiele razy sądziła, że kolejne charytatywne przysługi w końcu uciszą Bogutównę i wymażą tą dziewczynę z życia jej oraz jej męża. Dopiero ostatnia rozmowa między Zenonem a Elżbietą dotyka sedna ich wzajemnej moralnej odpowiedzialności za los Justyny. Poczekaj, myśmy niczego się nie wyrzekli, myśmy zachowali wszystko. Ale to na jej zniszczeniu wyrosło to, co jest między nami. Często pozorna dobroć serca przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.             Dla mnie istnieje jednak inna ważniejsza od opisanej trójki osoba, która często pomijana wydaję się być dla tej książki tym, czym dla puszki pandory ostatnia rzecz, która z niej wyleciała. Nadzieją na istnienie lepszej natury człowieka jest Karol Wąbrowski. Wobec swojej umierającej matki, on,- kaleka jest w stanie zapomnieć wyrządzone dawniej krzywdy i zdobyć się na szlachetną formułę miłości, poświęcenia i optymizmu. Niesie pomoc, szczęście i ulgę w cierpieniu drugiemu człowiekowi. Istotną sceną w powieści, pozwalającą dokładnie ocenić osobę Karola, jest jego rozmowa z księdzem. Wąbrowski jest ateistą i materialistą, Adolf Czerlon – duchownym. Ale to właśnie ten pierwszy wierzy w wewnętrzną siłę człowieka, w jego wolę określania siebie, w moc jego rozumu i dobroci, które są w stanie prześwietlić ciemność świata, pozwolić człowiekowi z godnością zmierzyć się z szyderczym losem. Ksiądz dostrzega tylko proch ludzki, cierpienie, bojaźń, występek. Czerlon poszukuje ratunku w uległości i dyscyplinie, która ma jego zdaniem stawiać człowieka w pokornym rynsztunku świata. Paradoksalnie to właśnie ksiądz nie wierzy w możliwość poznania ostatecznej prawdy, pragnie on podporządkować bliźnich jedynie biernemu domysłowi szczęścia.               Granica Z. Nałkowskiej stanowi wielki psychologiczno – moralno traktat o wierności samemu sobie i o zdradzie własnych ideałów. Powieść ta uczy nas tego, że linia oddzielająca dobro od zła jest bardzo cienka. Tak niewidoczna, że trudno nawet ocenić, kiedy popełniliśmy ten pierwszy błąd. Powinniśmy, jednak zawsze pamiętać o tym, że jeśli raz zgodzimy się na pewne ustępstwa wobec siebie, jeśli chociaż przez chwilę robić będziemy coś sprzecznego z naszymi dotychczasowymi ideałami i wartościami, musimy bardzo uważać, by ten pierwszy ruch nie pociągnął za sobą kolejnych, często o wiele poważniejszych w swych skutkach.


Więcej recenzji na temat Granica
Granica  autor  Zofia Nałkowska    2007 
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5


Dodaj komentarz Całkowita liczba komentarzy do tego streszczenia: 7

Komentarze i recenzje dotyczące streszczenia Granica

Showing 7 out of 7   Dodaj komentarz
  1. nie na temat!

    Internautka

    4 lipca 2007

    Przede wszystkim to nie jest streszczenie, lecz jakaś nieudolna próba oceny postępowania bohaterów, itp...Praca kompletnie bezużyteczna dla osób, które nie czytały lektury, a chciałyby zapoznać się z jej treścią.

  2. Odpowiedź autora

    MASTERR

    15 lipca 2007

    Z całym szacunkiem, ale streszczenie każdy może sobie przeczytać w opracowaniu, w tym portalu jest ich sporo. Nie widzę więc sensu w zwykłym "powielaniu" tekstów. P.S.: Skoro jesteś taka „dobra” w krytyce to sama "coś" napisz i pokaż swój poziom... "internautko"...

  3. Fajne

    Flinta

    25 lipca 2007

    Mnie się podoba, pozdrowionka dla autora ;-)

  4. Panowie czapki z głów - oto geniusz

    Maks

    5 sierpnia 2007

    P.S.: Niech się pan nie przejmuje krytyką tych, którzy zazdroszczą panu talentu. Dla mnie jest pan najlepszy. Pozdro :->

  5. NAJ!!

    Czekoladka

    27 sierpnia 2007

    Najlepszy z najlepszych, brawo Łukasz:)

  6. Bardzo Bardzo Dobre

    PaBlO ;)

    20 lutego 2008

  7. granica

    kujan

    3 kwietnia 2008

    ciekawe lecz malo faktów czegoś tu brakuje

Czytaj darmowe streszczenia - Pisz i zarabiaj

Streść ludzką wiedzę w Shvoong. Dołącz do nas

------