W życiu każdego człowieka przychodzi moment wyboru, chwila, w której musimy zdecydować, w którą stronę poniosą nas nogi, na jaką życiową drogę przyjdzie nam wkroczyć. Jest to moment niezwykle ważny i należy w tym miejscu zaznaczyć, że nie zawsze dokonujemy słusznych wyborów, a z raz obranej drogi często nie ma już powrotu.
Judym, główny bohater Ludzi bezdomnych Stefana Żeromskiego, już w pierwszym rozdziale powieści staje przed wyborem. Dzieła sztuki, które ogląda w Luwrze mają symboliczne znaczenie. Wenus z Milo uosabia szczęście, piękno, miłość- wartości, które kojarzą
się bohaterowi z rodziną. Rybak zaś to odzwierciedlenie cierpienia ludu, nędzy i krzywdy społecznej. Wybór pomiędzy dwoma dziełami sztuki to wybór dwóch przeciwstawnych dla bohatera wartości: własnego szczęścia lub działania dla dobra innych. Na jednej szali stoi Joasia a wraz z nią perspektywa miłości i domu pełnego rodzinnego ciepła, z drugiej zaś strony mamy ludzi pokrzywdzonych przez los, ubogich, ciemiężonych i samotnych. Jakąż, więc przeciwwagą jest jedna Joasia, wobec bezmiaru cierpienia tylu ludzkich istot? Judym nie uznaje żadnych kompromisów, wszystko jest dla niego albo czarne, albo białe, dobre, bądź złe, nie ma nic pomiędzy. Jako młody i pełen ideałów lekarz, próbuje zmienić otaczającą go rzeczywistość działając w myśl pozytywistycznego hasła pomocy najuboższym. Jednak jego droga życiowa jest kroczeniem od jednej klęski do drugiej. Nie udaje mu się przekonać do swego programu, niesienia pomocy najuboższym, środowiska lekarzy warszawskich, niepowodzeniem kończy się również próba rozpoczęcia własnej praktyki, zaś podczas pobytu w Cisach entuzjazm Judyma rozbija się o mur niechęci współpracowników i pracodawców. Po burzliwych walkach, ocean życia wyrzuca go na kolejny brzeg, Judym dociera do Zagłębia Dąbrowskiego, gdzie zostaje lekarzem kopalnianym dla najuboższych. To tutaj dokona ostatecznej i najważniejszej decyzji. Wybór, przed którym zostaje postawiony w rozdziale pierwszym, dokonany zostaje w ostatnim. Judym, w imię swych celów społecznych, odrzuca Joasię i nadzieje na stworzenie szczęśliwej rodziny. Obawia się, że rodzina ograniczyłaby go, zmusiła do powolnego rezygnowania z ideałów w imię zapewnienia godnego bytu najbliższym. Nie przyjmuje żadnych kompromisów, dlatego wybiera samotność, sam skazuje się na bezdomność. Z jednej strony postawa bohatera jest niewątpliwie postawą piękną i szlachetną, nastawioną na dawanie z siebie wszystkiego, co najwartościowsze, bez oglądania się na jakąkolwiek zapłatę, czy nagrodę. Jednak czyż odrzucając Joasie nie popełnia dużego błędu? Wszak mimo decyzji, którą podjął, wciąż ją kocha. Wybór, którego dokonuje jest zły. Krzywdzi nie tylko ją, ale i siebie. Przecież można pogodzić życie prywatne z zawodowym, „nie krzywdząc” przy tym żadnej ze stron.
Wszak Judym jest wrażliwy na cierpienie, chce pomagać innym, ale czyż człowiek, który krzywdzi najbliższe sobie osoby, może być altruistą w każdym calu? Mamy tu swoisty paradoks. Jego los jest podobny do losu sosny, która jest symbolem wieńczącym powieść i zarazem klamrą kompozycyjną łączącą pierwszy rozdział z ostatnim.
Opis rozdartej sosny obrazuje sytuację psychiczną Tomasza podejmującego decyzję poświęcenia się dla ogółu. Sosna jest przepołowiona. Jedna strona jest całkowicie obumarła, druga trzyma się korzeniem skarpy. To samo stało się z Judymem. Jedna część jego duszy, stanowiąca jego miłość, rodzinę i szczęście prywatne obumarła, natomiast to, co pozostało jego życiem to część poświęcona kopalni i pracującym tam ludziom. Dylematy moralne doktora są powodem jego wewnętrznego rozdarcia, gdyż sam do końca nie wie jak powinien postąpić. Czy wybrać szczęśliwe życie z ukochaną? Czy szerzyć praktykę lekarską?
Możemy potępiać Judyma za to, iż porzucił Joasię czyniąc ją tak jak siebie podobną owej rozdartej sośnie. Jednak powinniśmy postawić się w jego sytuacji i zastanowić się, którą drogę my byśmy wybrali? Bo jakiż obrać kierunek, gdy serce ciągnie w dwie tak różżne od siebie strony? Czy w tym przypadku możemy mówić o zbłądzeniu? Obojętnie, który obrałoby się kierunek, odrzucenie drugiego byłoby godne potępienia. Może, więc jest tu zawarta ważna życiowa wskazówka, iż wobec trudnego wyboru, stojąc na rozstaju dwóch dróg, powinniśmy poszukać trzeciej.
Więcej recenzji na temat Ludzie bezdomni