Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Strona główna Shvoong>Książki>Powieści I Nowele>Dalsze losy Zenka Wójcika (2)

Dalsze losy Zenka Wójcika (2)

książki Streszczenie   według:Aave3     Autor : Ewa Galocz
ª
 
Dalsze losy Zenka Wójcika (2) - opowiadanie twórcze

Nazajutrz Zenka obudziły promienie słońca wpadające wprost przez okno, co od razu wprowadziło go w bardzo dobry nastrój. Raźno wstał z łóżka i po porannej toalecie i obfitym śniadaniu był gotów do wyjścia. Pogodne niebo zachęcało do pieszej wędrówki. Postanowili więc zrobić sobie przyjemny spacer. Miasto podobało się chłopcu. Ulice lśniły czystością, skwerki zieleniły się z daleka, place zabaw, które mijali, były zadbane. Po dziesięciu minutach dotarli na miejsce.

Gimnazjum mieściło się w okazałym budynku z czerwonej cegły i spadzistym dachu. Prowadziły doń łagodnie opadające schody. Wiekowy gmach już z zewnątrz sprawiał wrażenie zadbanego. Z daleka bieliły się okna, których szyby ozdobiono różnymi elementami dekoracyjnymi – każde piętro odznaczało się innym motywem. Wyglądało to kolorowo i radośnie. Dach czerwieniał dopiero co pokryty nową dachówką a obejście szkoły prezentowało się schludnie. Chwilę zatrzymali się przed wejściem ozdobionym wysmukłymi krzakami, nad którym widniała czerwona tablica z białym napisem o treści „Gimnazjum nr 1 w Tczewie”. Minęli portiernię i sklepik uczniowski usytuowane tuż przy drzwiach a potem podążyli w stronę sekretariatu na pierwsze piętro.
- Dzień dobry – obaj przywitali się grzecznie, wchodząc do pomieszczenia z mnóstwem segregatorów. Dominowały wszędzie, nie tylko na regałach, ale i w stertach na biurku sekretarki.
- Czym mogę służyć? – zapytała uprzejmie pani zza biurka.
- Chciałbym zapisać bratanka do tutejszego gimnazjum. Oto potrzebne dokumenty: świadectwo ukończenia szkoły podstawowej, podanie i życiorys a także karta zdrowia i komplet zdjęć legitymacyjnych. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomnieliśmy – powiedział wujek, wręczając pani sekretarce papiery.
- Świetnie, myślę, że wszystko w porządku. Zapiszę Zenka do I d, mamy sporo zgłoszeń. To sala nr 35, znajduje się na trzecim piętrze. Oto lista potrzebnych podręczników. - wyjaśniła sekretarka, podając kartkę maszynopisu.
- Zapraszam cię 1 września.
Pożegnali się czym prędzej, bo mieli jeszcze mnóstwo spraw do załatwienia. Trzeba było kupić potrzebne podręczniki, zeszyty, przybory szkolne no i jakiś szkolny strój. Na szczęście, wszystko udało im się załatwić i choć zmęczeni wrócili zadowoleni z zakupów.

Wakacje miały się już ku końcowi i wkrótce Zenek miał rozpocząć nowy etap edukacji w zupełnie nowym, nieznanym środowisku. Trochę się tego obawiał. Zastanawiał się, czy zyska sobie sympatię kolegów, czy go zaakceptują? Czy poradzi sobie z nauką i jak przyjmą go nauczyciele? Te wszystkie niewiadome miały rozwiązać się już niedługo, bo pierwszy wrzesień zbliżał się wielkimi krokami.

Nadszedł wreszcie dzień rozpoczęcia roku szkolnego, który miał dać przynajmniej częściową odpowiedź na nurtujące Zenka pytania. Przed budynkiem falował tłum gimnazjalistów. Niektórzy widać było znali się bardzo dobrze, prowadzili ożywioną rozmowę, słychać było wybuchy śmiechu, można też było zaobserwować zwykłe szkolne wygłupy. Inni stali na uboczu, zachowując rezerwę. Nietrudno było się domyślić, że to nowi, przyszli pierwszoklasiści. Jeden z nich, wysoki, chudy dryblas o pogodnym wyrazie twarzy podszedł do Zenka:
- Wojtek – przedstawił się bez zbędnych wstępów. – Chodziłem do piętnastki. A ty?
- Podstawówkę skończyłem we Wrocławiu, a teraz mieszkam u wujka w Tczewie, więc tutaj zamierzam uczyć się w gimnazjum.
Chłopcy nie zdążyli dłużej porozmawiać, bo już jakiś miły damski głos zapraszał wszystkich do auli przez megafon. Tłum roześmianej , wypoczętej po wakacjach młodzieży ruszył do środka. Zenek z Wojtkiem usiedli obok siebie w wielkiej sali przed podium, na którym usadowiło się grono pedagogiczne. Na początku przywitała wszystkich dyrektor szkoły – magister Janina Wiśniewska, a po krótkim programie artystycznym w wykonaniu uczennic klasy trzeciej wychowawczynie klas pierwszych zabrały swych podopiecznych do sal lekcyjnych.
Zenek ucieszył się, ponieważ trafił do jednej klasy z Wojtkiem Nowakiem.

c.d.n.
Opublikowano dnia: 07 czerwca, 2009   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
Komentarz Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.