Znajdź
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Załóż konto na Schvoong wpisując dane

Jesteś zarejestrowany? Zaloguj się!
×

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

albo

Nie jesteś zarejestrowany? Zarejestruj się!
×

Zarejestruj się

Użyj swojego profilu na Facebook, żeby szybciej się zarejestrować

albo

Zaloguj się

Zaloguj się używając konta na Facebook

Stary człowiek i morze

książki Streszczenie   według:Pokus2008     Autor : Ernest Hemingway
ª
 
Stary czlowiek bohater opwiadania od osiemdziesięciu czterech dni nie złapał żadnej ryby. Przez czternascie dni stary czlowiek łowil z chlopcem Manolinem pózniej rodzice oswiadzczyli synowi że jego przyjaciel jest pechowyi musi sie przeniesc do innej łodzi. Rybak jada bardzo malo. Manolin czuje sie zobowiazany zeby pomagac swojemu przyjacielowi i przynosi mu jedzenie do jego chaty. Stary czlowiek mieszka w chacie zbudowanej z lisci palmy. Chlopiec przyniosł rybakowi kolacje gdyz wiedzial ze nie jadl on nic tego dnia.Rano stary idzie do chlopca, budzi go i razem ładuja sprzęt do łodzi, Santiago samotnie wytplywa na polów.Na poczatku swojej wyprawy stary spotyka ławice ryb i udaje mu sie zlowic tunczyka, ktory posluży jako przyneta dla wiekszej ryby. Wreszcie czuje ze jakas ryba bardzo mocno szarpie wędke,Santiago czeka na jej wynurzenie.Ryba ciagnie łodz jeszcze cztery godziny i calą noc. Stary żaluje ze nie ma przy nim Manolina ktory moglby mu pomóc. Boater ksiazki czuje sie bardzo samotny mysli zenikt nie powinien byc sam na starosc. Nastepnego dia wieczorem do lodzi rybaka podplywa para delfinow rybak mysli ze ryby sa braćmi ludzi. Rybak wspominial sobie dzien w ktorym razem z Manolinem złowił marlina-samca,którego samica probowała rozpaczliwie pomóc.W pewnym momencie ryba szarpła łodzią, starzec upadl i rozcioł sobie łuk brwiowy. Mija jeszcze jeden dzien i jedna noc kiedy ryba coraz bardziej zmeczona plynie coraz blizej powierzchni wody.Santiago czuje sie bardzo samotny; na łódz przyfruwa mały drozd,stary rozmawia z nim opowiadajac mu o rybie która niedlugo będzie musiał zabic jest jego przyjacielem. Ryba szarpie liną ponownie rozcinajac rybakowi ręke. Santiago podobnie jak ryba, ciepi. Cialo w pewnej chwili odmawia mu posluszenstwa-łapie go skurcz w prawej ręce.Ryba powoli zaczyna sie wynurzac,santiago dowiaduje sie ze jego zdobycz jest o dwie stopy wieksza od jego łodzi.Santiago wpomina dawne dzieje swojej młodości, kidy to w Casablance probowal sie na ręke z wielkim murzynem Cienfuegos- najsilniejsszym czlowiekiem w porcie.Zwyciezyl Santiago gdzyz mial silną wole i uważał ze jeśli się uprze to może pokonać każdego.Potem jeszcze kilkukrotnie brał udzial w podobnych walkach ale kiedy zauwazyl ze szkodzi to jego ręce- zrezygnowal.
Potem santiago łowi delfina który sluzy mu za pokarm.Ryabak wie ze bedzie musial zabic marlina gdyz nakarmi nim wileu ludzi-zastanawia sie czy sa oni tego warci.Rybak owija sie liną którą ciagnie ryba i kaldzie się spać budzi sie gdy ryba wynurza sie ponownie i zaczyna krązyc wokół łodzi.Stary czlowiek czuje że zaczyna omdlewać ze zmęczenia.Ryba ostani raz wzbija sie w powietrze-rybak mdleje. Kiedy rybak wkoncu sie ocknął ryba juz nie żyła. Santiago przywiazuje marlina do burty, rozwija żagle i płynie do hawany. Po kilku godzinach zeglugi do marlina podpływa rekin zwabiony zapachem krwi.Ryabk zabija żarłacza. Rekin jednak zerwal line i marlina wraz z jednym haropunem poszedl na dno. Santiago zaluje ze zabil marlina i wie ze zaraz przypłyna następne rekiny.Rybak powiedzial wtedy " Czlowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonac. Zdeterminowany rybak przywiazuje do trzonka wiosla noz. Przyplywaja nastepne rekiny,rybak z obolałymi ręcami walczy. Następnym przeciwnikiem jest rekin płaskonosy.Ryabk zlamal na nim swoj noz i zostaly mu juz tylko krotka palka i rumpel.Ponowny atak rekinów nastąpil tuż przed zachodem slonca. Zbliza sie juz do Hwany, jest drętwy i obolały.O polnocy nastepuje następnym atak rekinów. Na koniec jeden z rekinów wyrywa mu palke z ręki- jego walka jest już bezcelowa wreszcie trafia do brzegu. Zabiera maszt i idzie do domu, jest juz tak zmęczony ze kilka razy pada pod jego ciezarem.Wczesnym rankiem do chaty rybaka zaglada chlopiec, oglada ręce rybak i palcze. POdczas nieobenosci Santiago szukala go staraz przybrzezna a Manolin zaglądał codziennie do jego chaty. Chlopiec mówi rybakowi ze bez wzgledu na to czy bedzie się to podobac rodzicom bedzie łowil ryby razem z nim gdzyz chcialby sie od niego wile nauczyc.Na tarasie kawiarni siedza turysci i oglądaja wielki szkielt ryby.
Opublikowano dnia: 20 marca, 2008   
Proszę oceń : 1 2 3 4 5
Tłumacz Wyślij Odnośnik Drukuj
X

.