Strona główna Shvoong > Książki > Zdążyć przed Panem Bogiem 2

.

Rozwiąż zagadkę i wygraj $500!

Zdążyć przed Panem Bogiem 2

Summary rating: 4 stars 58 Recenzja
Autor : Hanna Krall
Review by : MASTERR
Wizyty : 758  słów: 900   Opublikowano dnia: czerwca 14, 2007
  Wszyscy ludzie mają te same własności emocjonalne, ale na skutek pewnych doświadczeń, zachowań czy przeżyć u jednych są one ukierunkowane w stronę dobra u pozostałych w kierunku zła. Z jednej strony człowiek jest w stanie mordować niewinnych jedynie z powodu, wyuzdanej rozkoszy zadawania innym cierpienia, uzasadnianej wyznawaną przez niego ideologią, która każe mu zabijać bezbronne istoty. Podczas gdy ludzie, w prawdziwym słowa tego znaczeniu, niosą pomoc potrzebującym, narażając się przy tym na utratę własnego zdrowie czy nawet życia, tylko, dlatego, że wydaję im się to naturalne i odpowiednie w danej sytuacji. Jedynie ze względu na zaszczepione im wcześniej wzorce i sposoby zachowania, do których zostali przyuczeni lub byli naocznymi świadkami. Osobą, która walczy i ratuje innych przez niemal całe swoje życie jest Marek Edelman, uczestnik dwóch ważnych powstań: w getcie oraz warszawskiego. Przez wielu nazywany bohaterem, przez innych zdrajcą i kłamcą, dla mnie jest przykładem człowieka konkretnego, który wyżej stawia czyny a niżeli, często puste i małoznaczące, słowa. Edelman w szpitalu w getcie był ledwie gońcem (...) codziennie odnosił do stacji sanitarno – epidemiologicznej krew chorych na tyfus, później mógł zająć miejsce przy wejściu na Umschlagplatz i stać tam codziennie przez sześć tygodni, aż te czterysta tysięcy ludzi przejdzie obok niego w drodze do wagonów. Jego praca polegała na tym, że wyprowadzał on tych, którzy byli najpotrzebniejsi dla ŻOB – u (czyli Żydowskiej Organizacji Bojowej). Wbrew swojej woli musiał wybierać z kolumny maszerujących na śmierć, ludzi użytecznych, przyjmując na siebie w ten sztuczny sposób część kompetencji Boga (...)miałem wyprowadzać tych (...), którzy byli potrzebni. Młody Edelman przebywając w warszawskim getcie doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, iż by nie uleć marazmowi codzienności, jakże przecież trudnej i ciężkiej do zaakceptowania trzeba działać, pracować, starać się zmienić coś na lepsze. Samotność była równie niebezpieczna i zdradliwa jak bierność. Ludzie garnęli się do siebie jak nigdy wcześniej. W pewien sposób nauczyli się doceniać, w tych niezwykle trudnych warunkach, inne osoby. Zdali sobie sprawę jak niezwykle cenne jest posiadanie kogoś, kto gotów jest zasłonić twój brzuch własną ręką.      Po zakończeniu drugiej wojny światowej ostatni żyjący przywódca powstania był zdezorientowany. Niezwykle wiele wysiłku i sporo czasu zajęło mu przystosowanie się do nowej, innej, wcale nie łatwiejszej rzeczywistości. (...)wciąż mi się zdawało, że jeszcze coś muszę zrobić, gdzieś iść, że ktoś na mnie czeka (...) Spałem. Przesypiałem dnie i tygodnie. Ostatecznie Edelman, dzięki pomocy swojej przyszłej żony Ali, zaczął uczyć się medycyny. Zrozumiał, że tylko jako lekarz może nadal odpowiadać za ludzie życie. Istotą pracy Edelmana, jako kardiologa było przede wszystkim ratowanie ludzi. Pomoc innym osobom, których życie znalazło się w stanie najwyższego stopnia zagrożenia. Szczególnie atrakcyjne były dla niego przypadki wymagające podjęcia ryzyka, sytuacje, w których trzeba było postawić wszystko na jedną kartę. (...) kiedy leczysz przypadki banalne i niegroźne – robisz to niejako z obowiązku, ożywiasz się prawdziwie, dopiero kiedy zaczyna się gra. Kiedy zaczyna się wyścig ze śmiercią. Czasem gra toczyła się jedynie wokół odroczenia wyroku śmierci na jakiś, choćby najkrótszy okres czasu. Doktor doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, iż każdy dodatkowy miesiąc, tydzień czy nawet dzień życia znaczy dla uratowanego pacjenta niezwykle dużo. Pozwala mu w jakimś sensie nadrobić zaległości z lekcji, jaką jest życie. Dla Edelmana powstanie w getcie, niezwykle ważny był zawsze nieustanny wyścig z Panem Bogiem, który w mniemaniu Edelmana nie jest zbyt sprawiedliwy. Lekarz stara się przedłużyć ludzkie życie,w pewnym stopniu na przekór Stwórcy, lecz zawsze w dobrej wierze Pan Bóg już chcę zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć trochę dłużej niż On by chciał.  Edelaman przytaczając przykład 40 tys. tzw. numerków życia, przekazanych przez Niemców gminie w getcie, w celu ich rozdysponowania pomiędzy jej członkami pokazuje przed jak trudnym dylematem moralnym staję człowiek. Czy jest taka miara, według której można rozstrzygnąć, kto ma prawo żyć?  pyta lekarz. Według niego coś takiego nie istnieje, a jeśli nawet to bynajmniej nie człowiek ma prawo do wydawania takiego sądu. Marek Edelman po wojnie długo milczał w sprawie wydarzeń w getcie. Był człowiekiem skromnym, częściowo zapomnianym, nie zabiegał o przebywanie w światłach jupiterów. Z pewnością zdawał sobie sprawę z faktu, iż opinia publiczna z reguły nie zawsze pamięta o wszystkich prawdziwych bohaterach czy nawet uczestnikach poszczególnych zdarzeń, którzy niekiedy niezwykłymi zaletami swojego serca byliby w stanie nie tylko zrównać się, lecz nawet przyćmić rozpowszechnione postacie spiżowych pomników. O Korczaku wiedzą wszyscy(...) Korczak był bohaterem (...) A Pola Lifszyc? (...) Kto wie o Poli Lifszyc?             Niechętnie wygłaszane przez Edelmana relacje, opowiadania z tamtego okresu były przyjmowano dosyć chłodno. Uwagi, takie jak np.: ta dotycząca pomnika walczących powstanców, z pewnością nie przyniosły mu zbyt wiele sympatii. Żaden z nich nigdy tak nie wyglądał, nie mieli karabinów, ładownic ani map, poza tym byli czarni i brudni, ale na pomniku jest tak jak pewnie powinno być. Na pomniku jest jasno i pięknie. Właśnie tacy ludzie stają się prawdziwymi bohaterami. Osoby, które nie czekając na poklask i należne sobie odznaczenia czy nagrody wykonują swoją pracę najlepiej jak tylko potrafią. Postacie konsekwentne w swym działaniu, zdolne do podejmowania szybkich, męskich decyzji, niebojące się ryzykować i wierzące w uniwersalne etyczne zasady, którymi ludzkość powinna się zawsze kierować, bez względu na czasy, w jakich przyjdzie jej żyć. Bowiem żadna wojna, zaraza czy katastrofa nigdy nie zagłuszy w człowieku jego pierwotnych, dobrych nawyków, jeśli on nie zapragnie uczynić tego samemu.


Więcej recenzji na temat Zdążyć przed Panem Bogiem 2
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5


Dodaj komentarz Brak komentarzy

Komentarze i recenzje dotyczące streszczenia Zdążyć przed Panem Bogiem 2

Czytaj darmowe streszczenia - Pisz i zarabiaj

Streść ludzką wiedzę w Shvoong. Dołącz do nas

------