Książka ukazuje - na tle wydarzeń Praskiej Wiosny i
jej skutków w życiu narodu i poszczególnych ludzi - dzieje miłości Tomasza i Teresy, bohaterów uwikłanych w wieczne antynomie pomiędzy duszą i ciałem, myślą i słowem, uczuciami i seksem, wyobrażeniami a rzeczywistością. Rok 1968 i jego następstwa nadają ich miłości szczególny wymiar, zmuszając do niełatwych egzystencjalnych wyborów. Autor umieszcza akcję powieści w Pradze, na wsi czeskiej i w różnych miastach Europy, co pozwala mu wiedzieć świat i wydarzenia tak ważne w dziejach jego kraju w podwójnej optyce.
Dziwna, a jednak tak bliska para: Tomasz i Teresa, mimo iż są razem, mieszkają i śpią obok siebie, ciągle się szukają. Nie mogą się odnaleźć, błądząc po omacku uliczkami Pragi, wyłożonymi śliskimi "kocimi łbami", oraz po ciasnych i wilgotnych zaułkach Paryża. Teresa gubi Tomasza wśród zapachu innych kobiet - "przyjaciółek erotycznych".
Jedna z najbliższych „przyjaciółek” Tomasza jest Sabina – artystka. Ona również nie jest wolna
od dylematów moralnych:
„Dramat życiowy zawsze można wyrazić przez porównanie do ciężaru. Mówimy, że na człowieka spadło jakieś brzemię. Człowiek uniesie to brzemię albo nie uniesie, upada pod nim, walczy z nim, przegrywa albo zwycięża. Ale co właściwie stało się Sabinie? Nic. (...) Jej dramat nie był dramatem ciężaru, ale lekkości. To, co spadło na Sabinę, to nie był ciężar, ale nieznośna
lekkość bytu.”
Dla Tomasza wszystko wydaje się prostsze, miłość nie jest "spaniem z kimś", fizycznym zbliżeniem, lecz snem obok tej jedynej.
„...kochać się z kobietą i spać z nią to dwie namiętności nie tylko różne, co prawie przeciwstawne. Miłość nie wyraża się w
pragnieniu spółkowania (to pragnienie dotyczy przecież niezliczonej ilości kobiet), ale w pragnieniu wspólnego snu (to pragnienie dotyczy tylko jednej kobiety)…”
Dla Teresy
zdrada to zdrada, ręce dotykające innego niż jej ciała, spocony oddech opływający nie jej twarz. Kundera idealnie prześwietla kobiecą psychikę. Z niezwykłą zręcznością wyłuskuje różnice w myśleniu i odczuwaniu świata między kobietą a mężczyzną. W tej powieści czas snuje się jak biały lunatyk, jednak jakby prowadzony czyjąś ręką. Zdarzenia zazębiają się bezszelestnie, idealnie naoliwione i dopasowane. Autor mówi do czytelnika, jakby szeptał mu do ucha. Po przeczytaniu ma się pełne kieszenie słów bohaterów, czuje się zapach zmęczonych snem prześcieradeł, słyszy odgłosy kroków na wąskich korytarzach kamienic. Kundera próbuje odpowiedzieć na zadawane od wieków pytania dotyczące życiowych wyborów. Ta wielopoziomowość i różne perspektywy tworzą z tej książki niesamowitą lekturę, którą zachłyśnie się każdy miłośnik literatury. Naprawdę wartościowa książka dla ludzi, którzy po drodze utracili wiarę w wartości i tak naprawdę ich życie jest cholernie łatwe, ale i cholernie puste.
Bo czym je niby zapełnić... Padają pytania o to, co znaczy kochać. Ale czy to coś znaczy w świecie bez znaczeń???
„...całkowity brak brzemienia sprawia, że człowiek staje się lżejszy od powietrza, wzlatuje w górę, oddala się od ziemi, od ziemskiego bytowania, staje się na wpół rzeczywisty, a jego ruchy są tyleż swobodne co pozbawione znaczenia.”
Więcej recenzji na temat Nieznośna lekkość bytu (org.Nesnesitelná lehkost bytí)