Dzień 1: Nie zabiłem go. Dzień 2:: Powiedziałem, że go nie zabiłem. Dzień 3: Ok, ok, zabiłem go, ale nie żeby mu
się nie należało, gnojek.
Dzień 4: Dzięki strażnikom, którzy wyłączyli światło 10 minut wcześniej nie widzę co piszę. Dzień 5: Przy śniadaniu facet, który zrabował dziecku świnkę-skarbonkę
postanowił wziąć ostatniego wafla, co mnie całkiem wkurzyło, nie powiem, więc go postraszyłem.
Ale on mnie postraszył, że ukradnie moją świkę-skarbonkę, więc uciekłem z krzykiem. Dzień 6: Jestem już tu 26 lat, tak wygląda. Życie więźnia jest ciężkie i bardzo
trudno byc mordercą w więzieniu, bo strażnicy i tak ci nie pozwolą trenować.
Dzień 7: Pracowałem dzisiaj na farmie żeby doglądać kurczaków. Nie były takie złe. Zabawne jakie kurczaki są wolne w więzieniu. Dzień 8: Próbowałem poćwiczyć mój morderczy chwyt na strażniku, no to odebrali mi mój laptop, więc piszę to na ręcę, żeby go przepisać do
nowego laptopa, który zamówię przez internet, jak tylko
oddadzą mi mojego startego laptopa....nie, zaraz...wróć. Dzień 9: To już 30 lat...a ja ciągle jestem jak nowy. Widziałem dzisiaj kulawego ptaka, co bylo bardzo niezwykłe, bo normalnie każde żyjątko jest zabierane, żeby utrzymywać niskie morale.
Więc jak Ms Donan urodziła dziecko, to zaraz je zastrzelili. Dzień 10: Ostatnio więzienia stają się już takie zatłoczone , że zupełnie nie rozumiem dlaczego nie zalegalizują rabunków, morderstw i napadów? Nigdy nie
zrozumiem tych typków z rządu. Dzień 11 Uciekłem dzisiaj, ale zapomniałem laptopa, no to po niego wróciłem. Cóż, inaczej nie miałbyś Dnia 12 no nie?
Dzień 12: po tym jak uciekłem i wróciłem po mój komputer, znaleźli mnie jak przypadkowo wszedłem do baraku strażników. Dzień 13: Uda mi się. Mam nowy plan. Sprawdziłem książkę w bibliotece 'Jak uciec z więzienia' i 'Jak odnieść sukces jako kryminalista' Ta druga była taka lekka w czytaniu. Dzień 14: Gadałem z kurczakami o moim kolejnym planie ucieczki. Uważają go za genialny. Książka radziła wykopanie tunelu pod ścianami więzienia i ucieczkę tamtędy. To pożyczyłem szpadel i kask od jednego strażnika jako 'sprzęt do ochrony kurcząt'
i zacząłem w czasie moje przerwy na lunch. Dzień 15: Kopanie jest ciężkie. Może będę musiał pożyczyć trochę dynamitu, żeby wspomóc proces kopania.
Użyję starego numeru ze 'sprzętem do ochrony kurczaków' jakby pytali. Dzień 16: Posunąłem się całkiem sporo w dół z moim tunelem. Niestety, kurczaki zabrano
dla bezpieczeństwa, z powodu jakiegoś świra, czy coś. W każdym razie jest koło 2-giej nad ranem a ja jestem jakoś w połowie tunelu, właśnie jestem prawie w
trakcie ucieczki...em...lampa na kasku zgasła em...halo? halooo!!! Dzień 18: Prawie na zewnątrz. Kopanie stało się moją drugą naturą i zajęło miejsce chodzenia do kibla....w zasadzie zapomniałem jak to się robi. Dzień 19: Z trudem
przedarłem się przez mój tunel tylko po to by się znaleźć w sali z krzesłem elektrycznym. Byłem lekko zszokowany. Dzień 20: Z powodu mojego 'dzikiego' temperamentu wsadzili mnie do maksymalnie strzeżonego skrzydła. Nie mogę uwierzyć.. 'dziki'! To była tylko przyjacielska bijatyczka, i to oni walnęli mnie pierwsi!
Dzień: 21 Dzisiaj podziałem gdzieś pióro, no to piszę własną krwią. Mogę potrzebować pomocy żeby się podnieść z podłogi, bo boję się, że mi się atrament wyczerpie. Dzień 22: Ponieważ moje wcześniejsze próby ucieczki zawiodły, postanowiłem się stąd wydostać w sposób konwencjonalny: przebierając się za strażnika.
Dzień 23: Nie mogłem znaleźć żadnego munduru strażnika, no to musiałem użyc swojego intelektu do pomocy. Dzień 24: Mój kostium małpy nie zmylił strażników i dostałem zakaz zbliżania się do szafek z odzieżą. Ale zdołałem ściągnąć francuski kapelusz zanim mnie złapali, ciągle jest nadzieja.
Opublikowano dnia:
listopada 22, 2005
Więcej recenzji na temat Więzień 404