Najśmieszniejsza, najbardziej znana,
Naj... naj... naj.
.. To wszyscy wiemy. Zamiast skupiać na tych naj- wloałabym
napisać coś o tematyce i przekazie tego utworu Aleksandra
Fredry.
Rzecz dzieje
się w XVII wieku w
zamku.. no
właśnie. Już pierwsze zdanie budzi kontrowersje:”
Pokój w
zamku Cześnika”. Pokój Cześnika czy zamek? Raczej pokój, bo
później dowiadujemy się, że Cześnik – stary zubożały
szlachcic jest na łasce swojej kuzynki – pięknej i
młodziutkiej Klary. Ów Cześnik – stary kawaler – wymyślił
sobie ożenek z Podstoliną – daleką krewną Klary bawiącą
właśnie na zamku, podobno bogatą. Aby zrealizować plan
ściąga na zamek Papkina – postać megakomiczną utworu.
Ciapa, tchórz, chwalipięta i kłamczuch – oto esencja jego
charakterystyki. I wszystko zaczyna się komplikować:
następuje bitwa o mur z sąsiadem Rejentem, zmuszenie przez
Rejenta swego syna Wacława do ożenku z Podstoliną
(oczywiście na złość swemu sąsiadowi Cześnikowi) i zaloty
Papkina do Klary. Te i inne prześmieszne perypetie, które
nie sposób tu wymienić spotykają naszych bohaterów.
Rozwiązanie akcji to ślub Wacława i jego ukochanej
Klary, po którym następuje ogólna zgoda na zamku.
W końcu nie byłaby to
komedia gdyby się kończyła tragedią,
czyż nie?
Opublikowano dnia:
maja 04, 2006
Więcej recenzji na temat Zemsta