Była zima .Biedna mała dziewczynka zmuszona była sprzedawać zapałki żeby zarobić parę groszy na jedzenie. Bardzo marzła i na dodatek zgubiła w śniegu trzewiki, które były o wiele za duże na jej małe stópki. Nogi zsiniały jej z zimna. W fartuszku niosła zapałki, na które nie było chętnych. Nie sprzedała ani jednej i bała się wrócić do domu z obawy przed gniewem ojca. Okna mijanych przez nią domów rozjaśnione były światełkami choinkowymi. Przez uchylone lufciki wydobywał się zapach pieczonych mięs i ciast. Była wigilia Nowego Roku. Mała nieszczęśnica usiadła w kącie między dwoma domami i podkurczyła nóżki, by jej tak strasznie nie marzły. Chcąc się z rozgrzać zapaliła zapałkę . W jej płomieniu pojawił się obraz suto zastawionego stołu , pełnego smakołyków. Druga zapalona przez nią zapałka wyczarowała obraz ślicznie przystrojonej choinki a trzecia ukazała postać ukochanej zmarłej babci. Dziewczynce zdawało się że ramionach babci leci wysoko, tam gdzie nie ma chłodu ani głodu…. Rano w Nowy Rok ludzie znaleźli zamarznięte zwłoki małej dziewczynki, trzymające w dłoni spalone zapałki…
Opublikowano dnia:
maja 01, 2008
Więcej streszczeń na temat Dziewczynka zapałkami