Do domu konstruktora Klapaucjusza przybyła
Maszyna Do Spełniania Życzeń. Przysłał ją tam konstruktor Trurl jako podarek dla przyjaciela. Klapaucjusz kazał
jej stanąć w kącie obok pieca i wrócił do przerwanej pracy przy baniastej maszynie na trzech nogach. Po chwili zażądał od
maszyny farby, a potem szmergla, karbarundu, wiertła i śrubek. Za każdym razem maszyna dawała mu to, czego potrzebował. Aby ostatecznie przekonać się, czy maszyna coś potrafi, kazał jej wieczorem zrobić Trurla. Maszyna spełniła jego życzenie. Klapaucjusz sprowadził zrobionego przez
maszynę Trurla do
piwnicy, związał
go tam sznurem i zaczął tłuc grubą belką. Trurl krzyczał, wzywał pomocy, błagał o litość, przeklinał, lecz nic to nie pomagało. Wreszcie wyjawił Klapaucjuszowi, że on jest prawdziwym Trurlem. Chciał się tylko dowiedzieć co Klapaucjusz robi w domu, zbudował więc maszynę, zamknął się w niej i posłał ją do Klapaucjusza w formie podarunku. Ale Klapaucjusz nie uwierzył i tłukł go nadal, aż się zmęczył i poszedł odpocząć zostawiając związanego Trurla w piwnicy. Trurlowi udało się rozluźnić sznury i uwolnić z pęt. Wsiadł czym prędzej do swej maszyny i pognał do domu, a Klapaucjusz śmiał się patrząc z górnego okna na jego ucieczkę.
Opublikowano dnia:
lutego 20, 2008
Więcej recenzji na temat Wielkie lanie - streszczenie, część I.