Mała Alicja, będąc w ogrodzie ze starsza siostrą, zauważa białego królika, który mówi i patrzy na zegarek.
Dziewczynka zaciekawiona
zwierzęciem, zaczyna za nim podążać, aż wpada do króliczej nory. Na jej końcu znajduje się dziwne pomieszczenie z wieloma drzwiami i jednym małym złotym kluczykiem na stoliku. Kluczyk otwiera malutkie drzwiczki prowadzące do cudownego ogrodu, który staje się celem wyprawy dziewczynki. Niestety przejście przez otwór nie jest takie łatwe, bo Alicja jest albo za mała, żeby dosięgnąć kluczyk, leżącego na stole (po wypiciu czarodziejskiego płynu z butelki), albo za duża by zmieścić się w drzwiach (po zjedzeniu ciastka). Wreszcie
dziewczynka spostrzega, że znajduje się w innym miejscu, gdzie napotyka białego królika. Ten, nazywając ją „Marianną”, każe jej iść do swojego domu po rękawiczki i wahlarz. „Marianna” wypełnia polecenie. Gdy wchodzi do domu królika spostrzega buteleczkę, z której postanawia się napić. To sprawia, że Alicja znów zaczyna rosnąć do
rozmiarów domu królika. Przestraszone zwierzęta (pan domu i jego pomocnicy, w tym jaszczurka Zbych), nie mogąc wyciągnąć „potwora” z budynku, wrzucają przez okno żwir, który zamienia się w ciasteczka. Alicja zjada jedno i powraca do 3-calowego rozmiaru, poczym ucieka. Idąc przez las bohaterka napotyka „Pana Gąsienicę”, palącego nargilę, który, odbywszy z dziewczynką ciężką rozmowę, informuje przybyłą, że jeżeli chce urosnąć, musi zjeść kawałek grzyba, obok którego stoi, z jednej strony, a jeśli zmaleć, to z drugiej. Zdziwiona Alicja zaczyna metodą prób i błędów eksperymentować ze swoim wzrostem. Po wielu kłopotach, udaje jej się wrócić do normalnych rozmiarów. Uradowana postanawia udać się do cudownego ogrodu. W następnej fazie swej wędrówki, dziewczynka trafia do domu księżnej, gdzie gotuje kucharka używająca ogromne ilości pieprzu oraz sama księżna z niemowlęciem na rękach. Po krótkiej i nieprzyjemnej pogawędce, kobieta nakazuje Alicji, aby potrzymała jej dziecko. Dziewczynka wykonuje polecenie, ale po jakimś czasie zaczyna jej być żal niemowlęcia, dlatego porywa je. W czasie ucieczki, jednak dziecko zamienia się w prosiaka i ucieka do lasu. Zdziwioną Alicje, zagaduje wtedy uśmiechnięty kot z Cheshire, którego poznała w domu księżnej. Po rozmowie z nim dziewczynka udaje się do domu zająca marcowego. Przybywając na miejsce, bohaterka poznaje kapelusznika, zająca i śpiącego wciąż susła, którzy popijają herbatkę. Po spędzeniu z nimi podwieczorku (okazuje się, że po nieprzyjemnościach z królową kier, czas dla kapelusznika zatrzymał się na godzinie 6, dlatego wciąż je on podwieczorek z towarzyszami), Alicja udaje się w dalszą drogę. Wreszcie dziewczynka trafia do cudownego ogrodu, gdzie poznaje królowa kier, jej męża króla i zostaje zaproszona na partyjkę krokieta (gry, polegającej na uderzaniu flamingiem w jeża, tak, żeby ten trafił do bramki – zgiętego żołnierza karcianego). Bohaterka spotyka tez strach znajomych – księżną bez ustanku prawiącą tym razem morały oraz kota z Cheshire. Następnie na polecenie królowej udaje się w raz z Gryfonem do fałszywego żółwia, który opowiada jej swoją historię. Rozmowę całej trójki przerywa wieść o rozpoczęciu się procesu Waleta, który został oskarżony o kradzież ciastek. Na sale sa po kolei wzywani świadkowie: kapelusznik, kucharka i Alicja (która w pewnym momencie znów zaczęła wracać do swoich normalnych rozmiarów). Proces jest bezsensowny i chaotyczny. Za główny dowód oskarżenia uznano wierszyk nie mający sensu. Alicję oburza charakter prowadzenia rozprawy. Czując się pewniej z powodu swoich normalnych rozmiarów, wypomina to kartom „Jesteście tylko talią kart!” – krzyczy. Wtedy wściekli żołnierze karciani rzucają się na dziewczynkę i… Alicja budzi się w ogrodzie, na kolanach siostry.