Po pracowitym dniu Rakhi chce mieć spokój . Wracając do
domu marzy o kąpieli i głębokim , odprężającym śnie . Już teraz postanawia , że nie
będzie odbierała telefonów . Realizuje swój plan . Odzywa się dzwonek telefonu , potem sekretarka . To
jej były mąż . Nie , nie będzie z nim rozmawiać . Zapada w niespokojny sen . Ten jednak nie trwa długo . Ktoś dobija się do drzwi . Półprzytomna otwiera . To Belle , przyjaciółka od wszystkiego . Jakoś dziwnie wygląda , ma zapuchnięte
oczy . Właściwie nie musi nic mówić. Rakhi już wie . Rodzice mieli wypadek . Kobiety jadą do szpitala. Ojciec przeżył , jest ciężko ranny .
Tej nocy matka prowadziła , a on spał na siedzeniu obok . Mgła gęstniała . Jechała w jakimś dziwnym transie za czarnym samochodem z nadmierną prędkością . Skręciła w zjazd i runęli w przepaść .
W domu pogrzebowym Rakhi siedziała w pierwszej ławce. Słyszała jak kaplan z hnduskiej świątyni wygłosił kilka słów . Sony , jej były mąż , przez łzy mówił o najlepszych uczuciach do jej matki . Nie mieli rodziny , więc Rakhi jako ostatnia miała ją pożegnać . Stanęła na mównicy , podniosła oczy i już niczego nie mogła powiedzieć . Zobaczyła przed sobą tłum ludzi stojących w ciszy . Przyszli pożegnać jej matkę , tłumaczkę
snów , którym całe lata pomagała . Byli jej rodziną .
Więcej recenzji na temat Tłumaczka snów