Maszynista Krzysztof Grot dawno temu razem z bratem pracował nad konstrukcją maszyny latającej. Nastała wojna, brat zginął podczas szturmu. Grot wstąpił do kolei i prowadził jedynie pospieszne pociągi. Kochał prędkość, pęd. Nienawidził stacji. Żeby je jakoś zneutralizować - zatrzymywał się kilka metrów za wcześnie lub za późno. Kiedy pewnego dnia zwiększył tę odległość do kilometra, został posądzony o wariactwo lub pijaństwo. Zawieszono go w pracy. W drodze powrotnej, Grot wdarł się do innego pociągu, powalił maszynistę i sam zaczął prowadzić, nie zważając na nic. Zwiększał prędkość aż w końcu piec się przegrzał i cała lokomotywa wyleciała w powietrze.
Zobacz na moim profilu streszczenia wielu innych noweli Grabińskiego! :)