Tristan i Izolda stali się
zatem symbolem kochanków wczech czasów, gdyż łącząca ich miłość, była uczuciem namiętnym, spontanicznym, o wielkiej sile, prawdziwym i głębokim, uczuciem istniejącym poza konwenansami i normami obyczajowymi. Tytułowi bohaterowie przeżywają wzloty i upadki, gnębi ich zwątpienie i zazdrość, opanowują ich uczucia niskie i wzniosłe. W tym idealnym obrazie
miłości ukazane są zatem wszystkie "niedole miłowania", które towarzyszyły ludziom w średniowieczu i w kolejnych epokach.
uczucie łączące Tristana i Izoldę jest wzorem, archetypem miłości, którą chyba każdy człowiek chciałby przeżyć. I choć uczucie dwójki tych bohater ów jest tragiczne - to czyż wielu znas - ludzi zagubionych w XXI wieku, powoli zatracająch najważniejsze życiowe wartości - nie chciałoby tak kochać i być tak kochanym? Czyż pomimo cierpień jakie tytułowi bohaterowie dzieła Bedier''a musieli przezyc, nie zazdrościmy im takiej determinacji w walce o szczęście własne i ukochenj osoby? Tristan i Izolda są ponadczasowym symbolem kochanków dla tych,
którzy "(...) tkwią w zadumie, i tych, którzy są szczęśliwi, nienasyconych i pragnących, tych co są rodośni, i tych, co są stroskani, słowem wszystkich miłośników", natomiast samo dzieło jest dla nich "(...) pociechą
przeciw odmienności, przeciw niesprawiedliwości, przeciw urazie, przeciw cierpieniu, przeciw wszystkim niedolom miłowania"...
Więcej recenzji na temat Dzieje Tristana i Izoldy - cd. 2