Nadchodzi
jednak moment, gdy obydwoje uświadamiają sobie jak bardzo krzywdzą siebie nawzajem oraz ich władcę - króla Marka. Postanawiają więc się rozstać, uciec od uczucia, wypełnić społeczne obowiązki panujące w epoce w jakiej przyszło im żyć - w średniowieczu. Cierpią przez to jeszcze bardziej, ponieważ z pożądaniem wielokrotnie łączy się ich tęsknota, zwątpienie i zazdrość. W miarę upływu czasu okazuje się jednak, że
miłość jest silniejsza od ich postanowień, bowiem "kochankowie nie mogli żyć ani umrzeć jedno bez drugiego. W rozłączeniu nie było to życie a ni śmierć, ale i życie, i
śmierć razem". Taka walka ze sobą, zbliżenia i ucieczki trwały kilka lat i odbiły się trwale na zdrowiu, zarówno fizycznym, jak i psychicznym dwójki zakochanych. Tristan i Izolda - poddani niepokonanej, czarodziejskiej mocy namiętności, zarazem świadomi zła zdrady, żyjący w ustawicznym napięciu emocjonalnym, poszukujący się i rozłączający na przemian - są do dziś żywym symbolem kochanków ucieleśniającym szczęście i cierpienia jakie wiążą się z miłościa. Zasadniczy jednak wpływa na ponadczasowość łączącego ich uczicia określanego mianem "symbolu
miłości wszech czasów" ma fakt, iż Tristan i Izolda pokonali śmierć, która była ostatnia rzeczą "próbującą" ich rozdzielić. Dowodem na to jest metafora z krzewem głogu, który wyrósł z grobu Tristana i
zanurzył się w mogile Izoldy. To właśnie ta końcowa sekwencja symbolizuje zwycięstwo miłości nad
śmiercią oraz nad czasem - przetrwała bowiem w jednakowym natężeniu wiele lat. Średniowieczne wartości i porządek moralny przedstawiony w "Dziejach Tristana i Izoldy" nie obowiązują już w dzisiejszych czasach (nie przywiązuje się już tak wielkiej wagi do kłamstwa, natomiast zdrada małżeńska, choć wciąż potępiana, nie musi być przypłacana śmiercią). Współcześnie również miłość jest inaczej postrzegana niż kilka wieków temu. I choć możemy dopatrzeć się wielu zasadniczych różnic w postrzeganiu i przedstawianiu miłości w XV a XXI wieku, to jednak niezmiennym pozostaje fakt, że miłość, która połączyła dwójkę tych średniowiecznych bohaterów jest uczuciem wszechmocnym - Izolda w imię wierności dla swego ukochanego pozbywa się największego lęku, który targa duszą każdego człowieka, a mianowicie strachu przed śmiercią: "śmierć jest niczym (...) Takie jest nasze miłowanie, iż nie możesz ty umrzeć beze mnie ani ja bez ciebie". Izolda nie boi się umierania i łączących się z nim cierpień, najważniejsze jest dla niej bycie u boku miłowanego Tristana: "Niech Bóg nam przyzwoli (...) byśmy pomarli oboje w tej samej męce". Jak się później okazuje dopiero po śmierci obydwojga kochanków możliwe jest ich trwałe połączenie, czego symbolem jest krzew głogu: "Król Marek (...) pochował ich w dwóch grobach. Ale w nocy z grobu Tristana wybujał zielony i liściasty
głóg (...), który wznosząc się ponad kaplicę, zanurzył się w grobie Izoldy. Ludzie miejscowi ucięli głóg: nazajutrz rano odróśł na nowo (...) i znowuż utopił się w łożu Izoldy Jasnowłosej. Po trzykroć chcieli go zniszczyć, na próżno. Wreszcie donieśli o cudzie królowi Markowi. Król zabronił odtąd ucinać głóg".
Więcej recenzji na temat Dzieje Tristana i Izoldy - cd.