Książka "Rok Wilkołaka" napisana przez znakomitego pisarza, znanego najbardziej właśnie z horrorów takich jak ta powieść,
Stephena Kinga jest porywającą historią o roku z życia małego prowincjonalnego miasteczka, znanego pod nazwą Talker Mills, w którym podczas każdej pełni księżyca budzi
się wilkołak. Z początku uważany za wymysł starszych mieszkańców przeraża coraz bardziej każdego z miesiąca na miesiąc. Szczególnie przeraża ich myśl, iż z każdą pełnią księżyca ginie jeden z mieszkańców. Tylko jedna osoba w miasteczku Talker Mills wypowiada walkę i stawia czoła tej niewypowiedzianej grozie. Książka podzielona jest na dwanaście części, stanowiących odpowiedniki rozdziałów, z których każda opowiada historię innego miesiąca, a dokładniej innej pełni księżyca. Każda pełnia pokazana jest także w formie sugestywnych czarno białych ilustracji, co naprawdę buduje klimat. Dość ciekawym zabiegiem literackim jest zastosowanie formy sprawozdania zamiast zwykłej narracji na samym początku książki i nie ujednolicenie punktu kulminacyjnego, bo ten występuje na końcu każdego rozdziału. Jedyne zastrzeżenia możemy mieć jedynie do długości opowieści, bowiem lekturę kończymy o wiele za szybko, bo po około dwóch godzinach. Więc, niestety pozostawia ona pewien niedosyt. Poziom literacki nie pozostawia żadnych zastrzeżeń, czego możemy się po tak znanym pisarzu spodziewać. Mistrz horroru, jak nazywa się Kinga, po raz kolejny pokazuje, że potrafi zaskakiwać i zaciekawić. Wiem o tym, ponieważ sam przeczytałem tę książkę kilka razy. Polecam tę książkę każdemu czytelnikowi, który lubi horrory trzymającą do końca w napięciu z fabułą iście, Kingowską, czyli opartą na walce zwykłych ludzi z niezwykłym złem, które czai się pod osłoną nocy. W Polsce została ona wydana w twardej oprawie na stu czterdziestu czterech stronach. W środku znajdziemy dodatkowo spis wszystkich książek tego autora wydanych w Polsce, a także ciekawą dziecięcą wyliczankę. Acha, byłbym zapomniał. Książka jest dość lekką odskocznią od tematu wilkołactwa poruszanego w filmach, innych książkach jak i w grach komputerowych. Wilkołaka można nie tylko polubić, ale i mu współczuć, co nie zdarza się często we wcześni wymienionych środach przekazu.