Słyszał kroki zbliżajace się do niego,były zdecydowane i bardzo wyraźne.Początkowo kształt był niewyraźny ,ubrany w jakąś
szarą szatę.......schodził ze zbocza w dół.Kaptur zasłaniał jego twarz ,szedł prosto na niego otulony głęboki cieniem.Był gotowy do ucieczki ,z przerażeniem odwrócił się i przeleciał przez walizkę leżącą na podłodze.Ciemny kształt pochylił sie nad nim i mrok zasnuł niebo.Nikt z żyjących nie był w stanie mu pomóc,był w śmiertalnym niebezpieczeźstwie.Może przejść na temtą strone ale to ryzykowne i niebezpieczne.Niejedem z tamtąd nie wraca .Czy skorzysta z tej szansy?ON nie da ci zasnąć w nocy...........