Od pierwszych słów opowiadania czytelnik dowiaduje się, że Robertsonom
daleko do zgodnego małżeństwa. Ich złość i wzajemne pretensje potęguje to, że zgubili się na jakiejś bocznej drodze daleko
Od cywilizacji, daleko od autostrady, wśród bezkresnych pól
kukurydzy. Uroczy wyjazd, będący odpowiedzią na zaproszenie brata Vicky, zmienia się w piekło małżeńskiej kłótni,
mimo że ta podróż miała zażegnać kryzys związku Robertsonów. Niespodziewanie ich spór przerywa wypadek – mały chłopiec wpada pod koła ich samochodu. Kobieta zaczyna rozpaczać, zaś jej mąż zauważa coś dziwnego – kukurydza jest opryskana krwią, mimo że rośnie w dużej odległości od miejsca, w którym leży zmarły. Po odwróceniu ciała okazuje się, że chłopak ma poderżnięte gardło, co świadczy, że gdy wpadł pod ich koła,był już martwy. Mężczyzna wkłada zwłoki do bagażnika,
by w najbliższej miejscowości zgłosić zbrodnię na posterunku policji. Gdy już ma zamiar wsiadać do samochodu odnosi wrażenie, że jest pilnie obserwowany przez ludzi czających się w kukurydzy. Mimo, że
wydaje się to absurdalne, on jest pewien, że czai się tam więcej niż tylko jedna osoba. W celu rozluźnienia atmosfery postanawiają włączyć radio, lecz jedyna stacja, której odbiór nie jest zakłócony, nadaje wystąpienie fanatycznego kaznodziei. Burta uderza to, że głos nawołujący do nawrócenia wydaje się należeć do nastolatka. Jego żony nie dziwi to zupełnie – gdy była mała, niejednokrotnie widziała zmanipulowane przez dorosłych dzieci, wykorzystywane do namawiania ludzi do przyjęcia wiary. Podczas rozmowy Vicky znajduje w rzeczach osobistych nieżywego chłopca krucyfiks wykonany z kukurydzy. Pierwsze zabudowania wioski sprawiają wrażenie opuszczonych. Stojące wzdłuż drogi tablice zawierają różnorakie teksty religijne: od nawoływania do nawrócenia, przez informacje o pobożności mieszkańców, po wersety z Biblii. W centrum miasta Vicky ogarnia panika, ponieważ jest pewna, że miasteczko to zostało opuszczone z jakichś niewyjaśnionych powodów przez wszystkich, którzy je kiedykolwiek zamieszkiwali. Mimo jej usilnych próśb, by zawrócili i uciekli jak najdalej się da, Burt nie daje się przekonać. Gdy wysiadają, by zasięgnąć informacji w barze szybkiej obsługi, słyszą dochodzący zza rogu dziecięcy śmiech. Mężczyzna bierze to za dobrą kartę. Bar jednak, zgodnie z przewidywaniami jego żony, okazuje się opustoszały. Na ścianie zauważają kalendarz sprzed 12 lat. Nie zniechęca to jednak mężczyzny, który mimo tego postanawia odwiedzić urząd miejski. Ich uwagę zwraca kościół, którego tablica ogłoszeń zawiera temat kazania, jakie zostało w nim wygłoszone zaledwie tydzień wcześniej. Burt wchodzi do środka i doznaje złudzenia, że dokładnie wie,co stało w tym miasteczku przed dwunastu laty. Zaraza zniszczyła niemal wszystkie plony, nad wioską zawisła groźba głodu. Grupa nastolatków uznała, że jest to kara za grzechy i by odkupić winy postanowili wymordować wszystkich mieszkańców miasteczka mających więcej niż dziewiętnaście lat. Rozmyślania przerywa
mu dźwięk klaksonu samochodu. Gdy wybiega na zewnątrz, widzi grupę dzieci zamierzających zamordować Vicky. Mężczyzna jest w tak ogromnym szoku, że nie robi nic, gdy dzieci zaczynają atak. Nie pozostaje mu nic poza ucieczką w łany kukurydzy. Gdy wydaje się mu, że uciekł dostatecznie daleko, znajduje na polance zmasakrowane ciało swojej żony. Zanim jednak zdążył przyzwyczaić się do myśli, że Vicky naprawdę nie żyje, na polanie ukazał się potwór – bożek czczony przez Dzieci Kukurydzy.
Opublikowano dnia:
stycznia 06, 2008
Więcej recenzji na temat Dzieci Kukurydzy