Na dworze króla Augusta zwanego Mocnym nie brak niczego. Okna przepysznego pałacu co wieczór jarzą się blaskiem tysięcy świec,
wskazujących wybranym drogę na królewski bal. Na ucztach są najdroższe trunki, przysmaki ze wszystkich stron świata, blask świec zaćmiewają drogocenne klejnoty. Błyszczą wysadzane brylantami suknie, lśnią wilgotne usta, iskrzą się włosy. Królewskie bale przyciągają najpiękniejsze kwiecie Saksonii: blondynki, brunetki, a
wszystkie świeże, piękne i pełne gracji, wszystkie szlachetnej arystokratycznej fizjonomii. Prym wśród nich wiedzie księżna Teschen, a jakże - królewska faworyta. Jej uroda jaśnieje w monarszych komnatach niczym najdroższy klejnot. Jak wszystko co należy do Augusta, także jej piękność musi być niezrównana, a jednak cóż to? Znalazł się zuchwalec który twierdzi, że jego żona piękniejszą jest nad wszystkie. Gniew spowił czoło jaśnie pana, monarcha rozkazał stawić przed swe oblicze tę, którą śmiano nazywać piękniejszą od wybranki króla! I oto przybywa na dwór drezdeński Anna Hoym, bogini o oczach jak węgiel, o czarnych warkoczach i marmurowym obliczu. Władcze maniery i bystrość umysłu zjednują jej serce płochego monarchy, odsuwając w cień piękną Teschen. Anna zakochuje się w królu, lecz – rzecz to niesłychana: nie chce prędzej do niego należeć, niż gdy sama wolną się stanie i gdy przez króla
będzie uznana za prawowitą małżonkę. Twardy to warunek: król jest płochy, a ponadto jest już żonaty. Czarnowłosa bogini uparcie jednak twierdzi, że tylko tak do niego będzie należeć, albo życie sobie odbierze. Niezłomność pięknej Anny i pociąg króla do tego co niezdobyte sprawiają, że Hoymowa w końcu otrzymuje na piśmie królewską obietnicę ożenienia po śmierci królowej. Od tej pory rozpościera swe rządy nad Augustem i całym dworem hrabina Cosel, a przyrzeczenie, którego tak stanowczo żądała, stanie się symbolem jej dumy i honoru, których ochrona, kto wie, być może kosztować ją będzie wiele ludzkich istnień.