Przypadki Damianka - Człapoklapek
Damianek, dwunastoletni młody człowiek o urwisowatym zacięciu. Jest jednym z kilkorga rodzeństwa – ma siostrę bliźniaczkę i
starszego brata, studenta. Ta historia zaczyna się w lutym, zaraz na początku szkolnych wakacji.
Powrót starszego brata – Jerzego, do domu, zaowocował całą masą zdarzeń. Wykorzystując chwilę, gdy Jerzy, był zajęty, Damianek przeszukał jego rzeczy. Znalazł tam indeks z niedostatecznymi ocenami z dwóch przedmiotów. Wcześniej jednak, Jerzy zaproponował, że pójdzie do pracy – stało to się podczas porannej rozmowy. Do letnich wakacji, będzie tak, jak do tej pory – czyli rodzice płacą za wszystko, potem zrezygnuje z kieszonkowego, jak tylko starczy mu pieniędzy.
Damianek, mający głowę do interesów, wykombinował że jeśli jego starszy brat, pójdzie do pracy, to on, może zagospodarować kieszonkowe swojego brata. Tą informacją, podzielił się ze swoimi kumplami a miał ich dużo.
Okazało się, że jak będzie miał więcej kasy, to i będzie miał więcej kumpli, to mu potwierdził Boguś Pacuła, najlepszy kumpel Damianka. Pomysłowość Damianka nie znała granic. Ten młody rozrabiaka, postanowił donosić na swojego brata, wykorzystał tutaj swoją wiedzę na temat niedostatecznych ocen w indeksie. Zanim się to stało, do Damianka dotarła wiadomość, że w piwnicy, w bloku u jego kumpla, znajduje się
Szejk Arabski. O tym, Damianek dowiedział się z rozmowy telefonicznej, jaką odbył z Bogusiem Pacułą. Ten, przejrzawszy kilkanaście stron internetowych, odpowiednio się ubrał na spotkanie z nim.
Gdy Damianek wyszedł z domu, przed domem stał bałwan, przystrojony w słomianą spódnicę. W pobliżu bałwana znajdowały się koleżanki Damianka i jego wielka miłość. Były to: Zuza Kolasińska, Wisia Barnaba oraz Kaśka Drążewska. Jak zwykle, Damianek miał zamiar ożenić się z Kaśką Drążewską ale ta, przynajmniej w tym wieku, była już zaklepana. Było to nieskrywane marzenie Damianka, posiadanie żony, podobno to jest trendy i na topie. Kaśka Drążewska, szła z kołpakiem
od samochodowego koła. Kołpak ten, dostała od syna właściciela pojazdu – Maciusia Mostka. Był to najwyżej kilkuletni chłopiec ale lubujący się w psuciu. Nadarzająca się okazja, poflirtowania z Kaśką, skierowała na Damianka uwagę innych(Damianek rzucił w stronę Kaski śnieżkę. Bezkarnie rzucił.).
W międzyczasie, pojawił się Parmezan, pies Damianka, pędzący na czele psiej bandy. Wśród szczekania, lizania i jazgotu oraz oklasków i śmiechów dziewcząt, Damianek i Boguś Pacuła, udali się w drogę do rzekomego szejka. Blok, w którym przebywał ten szejk, był po drugiej stronie parku, spory kawałek drogi od bloku Damianka. Po drodze, spotkali kilku miejscowych chuliganów, którzy bardzo ucieszyli się na ich widok. Plany, pokrzyżował im patrol Straży Miejskiej, co uradowało Damianka i Bogusia. Dotarłszy na miejsce, Damianek i Boguś podeszli do ich kumpla z tego bloku – Ignasia Żelazko – klasowego punka, był smutny i siedział na trzepaku. W tym samym momencie, Mateusz był w osiedlowym sklepie i kupował batona.
Na miejscu, okazało się, że to nie szejk tylko Bazyli, czyli mówiąc krótko Bazyliszek.
Chłopcy postanowili wykorzystać sreberko z batona aby ukatrupić gada. Niestety, w batonie nie było sreberka. Losowanie, jakie urządzili chłopcy, wskazało na Damianka
jako tego, który wejdzie do piwnicy. Baton, który kupił Mateusz, został zjedzony przed całą operacją, mimo że był przeznaczony dla Bazyliszka.
Damianek zszedł do piwnicy, tam w jednej z piwnic, znajdował się ktoś. Był to brodaty mężczyzna, niewysokiego wzrostu. Był to Człapoklapek. Okazało się, że zgubił swoją żonę. Żona Człapoklapka, była w tej chwili bałwanem przed blokiem Damianka, przystrojonym w kołpak samochodowy i słomianą spódnicę. Taką radę otrzymał ten stwór, Damianek za swoje doinformowanie dostał jedno jajko, jako które miało spełnić jego życzenia. Podczas powrotu do domu, chłopcy chcieli odzyskać utraconą monetę, ta wpadła na parapet do karmnika dla ptaków. Tam chłopcy uwięźli i musiały ich ratować Służby Ratunkowe. Po drodze do domu, o mały włos a Damianek nie utraciłby jajka. To jako, zostało potem zjedzone przez starszego brata na śniadanie.
Tak skończyła się ta historia – Damianek, zamiast się wzbogacić, dostał opieprz od swojego starszego brata, Jerzego i stracił jajko, które według słów Człapoklapka, miało spełniać życzenia.
Więcej recenzji na temat Przypadki Damianka - Człapoklapek