Młody, andaluzyjski chłopiec imieniem Santiago, w wieku szesnastu lat. opuszcza rodzinną wioskę Kieruje nim chęć poznanie świata, chęć zobaczenia tego co znajduje
się za horyzontem, ma wielkie marzenie, marzenie o podróżowaniu. Jako, że tylko pasterze mogą podróżować beztrosko, jak mawiał jego ojciec, porzuca seminarium i zostaje pasterzem owiec. Przemierzając pastwiska codziennie spełnia swe marzenie - podróżuje. W ruinach starego kościoła, w cieniu rosnącej w zakrystii sykomory, kilkakrotnie ma ten sam sen. Sen ten ponownie zmienia całe jego życie, kieruje go do egipskich piramid. Każe
mu wierzyć w ukryty tam skarb, który czeka na niego jeśli tylko nie zabraknie mu wiary i wytrwałości aby go odnaleźć. O istnieniu skarbu upewnia go Król Salem, którego pewnego dnia spotyka Santiago. Król przekazuje mu kilka prawd, które głęboko zapadają w młodym sercu. Mówi, że “kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to, że pragnienie owo zrodziło się w Duszy Wszechświata i spełnienie tego marzenia, to twoja misja na Ziemi”. Mówi, że “ kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu”. I Santiago wierzy…Sprzedaje owce i rusza w podróż swego życia. Tym samym udowadnia, że jest zdolny spełnić swoją Własną Legendę. Zadanie to okazuje się jednak o wiele trudniejsze niż się tego spodziewał. Po przybyciu do Afryki, okradziony z pieniędzy, pierwszy raz zaczyna wątpić…Gdy od sprzedawcy kryształów dowiaduje się, że Egipt nie jest tak blisko jak sie tego spodziewał, przyjmuje u niego pracę. Pełen wątpliwości co do słuszności swej dalszej podróży podejmuje decyzje...postanawia zdobyć pewną sumę pieniędzy...lecz nie na dalszą podróż do Egiptu...potrzebuje pieniędzy, aby kupić stado owiec...Po rocznej pracy w sklepie jego marzenie może się spełnić, może odkupić stado owiec nawet w podwojonej ilości, jednak nie czuje się szczęśliwy. Niby od roku o tym marzył...a może jednak to nie było to prawdziwe marzenie. Myśl o skarbie i Własnej Legendzie nie daje mu spokoju. Przecież wie wszystko o tym jak zajmować się owcami, nie wie natomiast jak wygląda pustynia i piramidy. Ostatecznie siła tego pragnienia zwycięża w młodym sercu. Santiago dołącza się do karawany udającej się do Fajum w Egipcie. Po długiej juz podróży dociera do oazy. Z powodu toczącej się na pustyni wojny miedzy plemionami musi pozostać w oazie na dłużej. Nic nie dzieje się jednak bez przyczyny. Tu bowiem młodzieniec poznaje swą jedyną i prawdziwą miłość, piękną dziewczynę o imieniu Fatima. Pewnego dnia na pustyni Santiago ma widzenie. Widzi wrogie wojska atakujące neutralna przecież oazę. Choć widzenie jest przyjęte z niedowierzaniem przez Radę Oazy, pozwala mu ocalić życie wielu mieszkańców. Jest również powodem spotkania młodzieńca z Alchemikiem...I wraz z nim wyrusza w dalsza drogę, w drogę do Egiptu, do piramid. Podczas rozmów z Alchemikiem, Santiago próbuje zgłębić tajemnice wszechświata. Zostaje poddany ostatecznej próbie, gdy dostają się do niewoli. Pojmani przez wrogie plemiona mogą ocalić życie tylko w jeden sposób, chłopiec musi zamienić się w wiatr...Tej ostatecznej próbie poddaje go Alchemik. Tym samym chce dowiedzieć się czy znalazł prawdziwego ucznia. Po rozmowie z pustynią, z wiatrem i słońcem, chłopiec udowadnia jak wielka jest siła wiary. Zamienia się w wiatr, bo “jeśli naprawdę czegoś pragniesz, to cały wszechświat sprzyja temu, aby to marzenie urzeczywistnić”. Do piramid dociera jednak sam, na pożegnanie od Alchemika dostaje złoto...U stóp piramid Santiago zaczyna kopać. W tej samej chwili podchodzi do niego trzech opryszków. Kradną mu złoto, biją i każą kopać dalej twierdząc, że na pewno ukrył tam więcej złota . Gdy wreszcie wyczerpany opowiada im o swym śnie, uznają go za szaleńca i odchodzą. Jeden z opryszków opowiada mu jeszcze pewna historię, opowiada jak kilka lat temu dwukrotnie miał ten sam sen. Śniło mu się, że w Hiszpanii, w starym kościele, pod starą sykomorą, ukryty jest skarb...I właśnie w tym starym kościele, pod starą sykomora, chłopiec o imieniu Santiago, dotarł do kresu swej podróży. Odkopuje kufer pełen skarbów...Podczas podróży nauczył się wielu rzeczy, poznał wielu ludzi, poznał swa jedyna miłość, poznał piękno egipskich piramid, by na końcu dostać nagrodę za swą wiarę...Piękna ponadczasowa opowieść, która budzi w człowieku najgłębiej skrywane pragnienia. Co jednak najważniejsze, każe nam wyruszyć w naszą własną drogę, aby te pragnienia urzeczywistnić i odnaleźć nasz własny skarb...bo każdy ma gdzieś ukryty swój własny skarb...
Więcej recenzji na temat Alchemik