Życie w obłędzie. Helene czuje
się przymuszona być nieustannie w ruchu. Jej życie toczy się
pomiędzy pracą a domem, jednym kochankiem a drugim, jedną przyjaciółką a drugą, pomiędzy przyjaciółką a jej mężem, pomiędzy drugą przyjaciółką a jej narzeczonym... To wszystko dzieje się jakby bez jej woli. Ona sama nie wie
dlaczego to robi, dlaczego idzie do łóżka z Michaelem, chociaż go prawie nie zna, co
ją do niego ciągnie. Dopiero później dowiaduje się, że Michael jest narzeczonym jej przyjaciółki. Z kolei mąż drugiej jej przyjaciółki, Richard, ma na jej punkcie obsesję. Wszędzie za nią chodzi, śledzi ją, obserwuje każdy jej ruch i wszystko skrupulatnie notuje w swoich pamiętnikach. Pogłębiający się obłęd doprowadza Richarda do podpalenia swojego mieszkania. Jego pamiętniki trafiają w ręce jego żony, która z kolei przynosi je do przeczytania Helene. Helene jest oszołomiona tym, co w nich przeczytała. Uświadamia sobie, że jej myśli nie są tak bardzo odległe od jego myśli. Postanawia odwiedzić Richarda w szpitalu psychiatrycznym. Jakaś nieznana siła ciągnie ich do siebie. Gdy się spotykają, ich ciała przywierają mocno do siebie nawzajem. Oboje są jakby w obłędzie. Nad sobą słyszą jakieś głosy, czują cudze ręce odciągające ich od siebie. Już się więcej nie zobaczą. Helene wraca do Reeda, narkomana. Czuje się słaba i bezsilna. Reed proponuje jej narkotyki. Helene ze złością odmawia. Już wie, dlaczego żyje w lęku – przecież otaczają ją samobójcy! Postanawia to zmienić. Gdy mgła przed oczami ustępuje, kieruje swoje kroki do drzwi i na korytarz, „chcąc jak najszybciej wyjść z sennego, ciężkiego półmroku mieszkania Reeda na zalaną jaskrawym światłem słońca ulicę”.
Więcej recenzji na temat W ruchu