IV. Lato.
Pogrzeb Boryny był godny najpierwszego we wsi gospodarza i odbył się z dopełnieniem wszystkich kościelnych i ludowych obrządków. Był na nim i dziedzic, który zaproponował zgodę ze wsią. Następnego dnia był dzień uroczysty w Lipcach. Piotra i Pawła, odpust. Zjeżdżają się ludzie z sąsiednich wsi i dworów – gwar i ruch. Pośród żebraków pod kościołem Hanka dostrzega swojego ojca, który postanowił, nie zważając na protesty córki, utrzymywać się z jałmużny. Radość świątecznego dnia jest jeszcze większa, bo wyprowadzają się Niemcy, którzy nie wytrzymali uciążliwego sąsiedztwa Lipiec. Inne ważne fakty – Szymek, potulny syn Dominikowej, postanawia, wbrew woli matki, ożenić się, co wywołuje w domu bijatyki. Jagusia znajduje nowy obiekt swych afektów – Jasia, syna organisty i przyszłego księdza zarazem. Rozchodzi się wiadomość o ugodzie z dziedzicem – w zamian za prawo wycinania lasu, każdy dostanie nadział ziemi z dworskich gruntów. U Borynów dochodzi do kolejnej rozmowy o spadku, potem do kłótni między Hanką i Jagną, po której ta ostatnia wyprowadza się do matki. Jednocześnie przychodzi wiadomość o śmierci Grzeli, młodszego syna Boryny, który służył w wojsku. Dwa dni później wraca Antek – odmieniony, stęskniony za wolnością, rodziną i ziemią. Zabiera się do pracy. Jednak nie może całkiem zapomnieć o Jagusi. Próbuje przezwyciężyć w sobie uczucie do niej, jest to trudne.
We wsi pojawiają się strażnicy, którzy chcą aresztować Rocha. Szymek decyduje się wyprowadzić z domu. Z pomocą innych ludzi kupuje kawałek nieużytku dworskiego i pracuje całymi dniami, a także nocami, by przemienić go w uprawną ziemię.
Wkrótce do wsi zjeżdżają urzędnicy z żądaniem, aby wieś uchwaliła podatek na szkołę. Chłopi, podburzeni przez Rocha, żądają szkoły polskiej, jednak nie są w stanie oprzeć się groźbom: „przegralim dzisia, trudno, naród jeszcze nie wezwyczajony do opru”. Po raz kolejny władze chcą, za podburzanie Lipiec, aresztować Rocha, któremu. Dzięki pomocy całej wsi, udaje się uciec. Jagna coraz bardziej rozkochuje się w Jasiu, ale jest to uczucie inne od dotychczasowych – czyste, uduchowione. Wieś jednak oskarża ją o wszystko, co najgorsze. A kiedy okazało się, że wójt zdefraudował wielką sumę pieniędzy, gromada uznaje, że winna temu jest również Jagna, bo to dla niej – podobno – wójt się kosztował.
Społeczność postanawia wypędzić Jagnę ze wsi, w jej obronie staje tylko Mateusz. Nie poradził jednak wszystkim. Jagnę wrzucono na wóz pełen świńskiego nawozu i wywieziono ze wsi, nie szczędząc razów, obelg i kamieni.
Życie toczyło się dalej, jak przedtem, jak zawsze.
Więcej streszczeń na temat Chłopi - część 4