Strona główna Shvoong > Książki > Listy kochanków w literaturze.

.

Listy kochanków w literaturze.

Summary rating: 2 stars 39 Recenzja
Autor : bursztynek
Review by : bursztynek
Wizyty : 3223  słów: 900   Opublikowano dnia: maja 09, 2007
Warto skupić się na języku miłości, pojawiającym się w Listach Sobieskiego do Marysieńki. Zagadnienie sugeruje ,
że jest to szczególny sposób porozumiewania się między ludźmi. język to przede
wszystkim społecznie wytworzony system znaków oraz jako mówienie, proces
indywidualny, polegający na umiejętności posługiwania się językiem jako
narzędziem komunikacji, stosownie do potrzeb. Ta zdolność polega na operowaniu
elementami systemu języka w sposób dość swobodny, jednak w granicach
obowiązujących reguł gramatycznych i norm językowych. W zależności od celu
wypowiedzi język posiada następujące funkcje: ekspresywną, impresywną i
symboliczną. W praktyce każda wypowiedź pełni jednocześnie wszystkie 3 funkcje,
istotne jest tylko to, która z nich wsuwa się na plan pierwszy. Pragnę omówić język zakochanych, a więc swoisty kod służący porozumiewaniu się
dwojga kochanków, gdzie z całą pewnością wysuwa się na plan pierwszy funkcja
ekspresywna. Bo w końcu mówią o miłości, dlatego języka charakterystyczne jest
także to, że sposób mówienia o uczuciach jest dla każdej pary inny, w zależności
od tego gdzie i kiedy przyszło im żyć. Język miłości uległ zmianie na
przestrzeni wieków, inaczej mówiono w epoce staropolskiej, inaczej mówi się
współcześnie. Wpływ na to miały różne czynniki. Ważniejsze z nich to:
liberalizacja obyczajów, zmiana mody, a także rozwój języka. Sztuka pisania listów, czyli
epistolografia rozwinęła się dość wcześnie jednym z najstarszych zachowanych do
dziś zabytkiem korespondencji jest list, który napisał nieznany szlachcic w XV
wieku, już wtedy widoczne jest pragnienie mówienia do ukochanej osoby poprzez
użycie apostrof „ panno ma najmilejsza” ,
choć sam tekst listu nie jest jakimś arcydziełem językowym. To język,
którym posługuje się przeciętny użytkownik, ale wyróżniają go charakterystyczne
dla mowy zakochanych zwroty.

    Przykładem na to są listy Abelarda i
Heloizy.

To słynna para kochanków, którzy
żyli naprawdę, a nawet jeśli chodzi o Abelarda zapisał się w dziejach filozofii,
bowiem brał udział w sporze o uniwersalia i pozostawił po sobie pracę     „ Etyka, czyli poznaj samego siebie”. Jego
sława przetrwała stulecia ,jednak nie dla zasług filozoficznych, ale z powodu
głośnego romansu z Heloizą. Abelard był jej guwernerem. Młodzi ludzie pokochali
się, w tajemnicy ,wzięli ślub, a nawet doczekali się syna. Nie dane im jednak
było żyć razem, bo o wszystkim dowiedział się wuj Heloizy, wpadł we wściekłość
i nasłał na Abelarda najemników, którzy pozbawili go męskości. Kochankowie
znaleźli schronienie w klasztorach gdzie spędzili resztę życia. Pisywali do
siebie długie listy i dzięki temu, że część ich korespondencji przetrwała
możemy poznać średniowieczny język miłości.





    Następną parą, która posługuje się językiem
miłości jest Jan III Sobieski i jego żona Marysieńka. Dla lepszego zobrazowania
zabarwienia emocjonalnego listów wysyłanych do ukochanej żony, warto zobaczyć
jak wyglądała para wspomnianych kochanków.Ich portrety zostały
namalowane przez Jerzego Siemiginowskiego ok.1686r.Listy króla Sobieskiego zostały
nazwane przez Leszka Kukulskiego arcydziełem staropolskiej prozy epistolarnej.

Tematyka ich była bardzo
różnorodna, głównie ze względu na to, że w XVII wieku sarmacka brać nie tylko
bardzo lubiła mówić, także sporo pisała. W listach oficjalnych panował styl
odświętny, kwiecisty, makaroniczny natomiast swobodniej i bardziej szczerze
pisano listy prywatne.



I tak również wyglądało w
przypadku listów Sobieskiego , który na temat polityki wypowiadał się zwięźle i
rzeczowo z ewentualnymi wtrąceniami z języka francuskiego, ale tylko dlatego,
że jego żona lepiej posługiwała się tym językiem niż polskim.Od tych oficjalnych zdecydowanie
różnią się listy do żony, w których mówił o swoich do niej uczuciach. Oto
fragment takiego listu:



„ Jedyne duszy kochanie,

Najśliczniejszy sercamego panie!

Szczęściem niesłychanym, idąc z
kościoła, trafiliśmy na okazję do Warszawy, przez którą odzywam się Waszmości,
moja panno, oznajmiając żeśmy wczora późno już tu dosyć przyjechali(...) Na
Wasześć, moja duszo, co wspomnę, to umierać muszę, jakoś wczora do Warszawy
zajechała przy tak wielkiej swej słabości. Dla Boga, moja duszo, nie trapże mi
się, przez miłość najwierniejszego twego Celadona! Bądź wesoła, tej zostając
nadziei, że twój Orondate zdrowo do swego się powróci serca i z większą, jeśli
to już można, jeszcze pasją.

Z wojska żadnych nie zastaliśmy
nowin. Zaraz wsiadamy na koń i dziś na noc w wojsku pod Brzeziami
staniemy.(...)

Więcej nie mając czasu, obłapiam
milion milionów razy duszę i serce moje, a gębusieczkę, muszeczkę i pajączka
całuję tyleż razy”     

Zauważyć tutaj można
charakterystyczną barokową kompozycję epistolarną.

Tekst składa się z trzech części:
rozbudowanej ekspresywnej apostrofy do adresatki, rozwinięcia i zakończenia. To
co zwraca szczególną uwagę to liczne zwroty do ukochanej żony:

„ najśliczniejsza serca i duszy
pociecho;

jedyna pociecho duszy i serca
mego;

 moja śliczna panno;

najśliczniejsza duszy i serca
pociecho jedyna Marysieńku”.    

Zwroty te nacechowane są dodatnio
i właśnie poprzez nie autor szczególnie wyraża swoje uczucia.

Używa także licznych pseudonimów
na określenie siebie: „celadon” „sylwander” „feniks” „orondate” „la Poudre”
(proch) „la Beaulieu”

Jeszcze więcej pseudonimów ma
Marysieńka: „Astrea”  „Diana”  „Kleila” „ Kasandra” „Róża” „Bukiet”  „Aurora” „ Jutrzenka” „Korynek”   

Wszystkie listy napisane do żony
odznaczają się wyjątkowo kunsztowną formą. Występują tu liczne wyszukane
epitety, którymi obdarza autor adresatkę( najśliczniejsza, najmilejsza,
śliczna, najkochańsza), wymyślna pełna inwersji składnia, liczne zdrobnienia
(gębusieczkę, muszeczkę, pajączka, nóżeczki, rączeczki), co świadczy o tym, że
traktuje żonę z wyjątkową czułością i uczuciem. Często pisze też „serca mego
królewno”, zapewniając ją w ten sposób o stałości swoich uczuć.

Sobieski słał listy do Marysieńki
zanim jeszcze została jego żoną. Zresztą to jedna z najsłynniejszych legend
miłosnych naszej historii. Poznali się, gdy Maria Kazimiera była jeszcze żoną
Zamojskiego, a on zwykłym magnatem. Nie przeszkodziło to jednak rozkwitowi
uczucia i zaledwie w kilka tygodni po śmierci męża 24letnia  Maria poślubiła 35 letniego Sobieskiego, nie
wiedząc, że będzie legendarnym zwycięzcą spod Wiednia. Sobieski przez cały ten
czas słał do niej listy, emanujące wciąż tym samym gorącym uczuciem, chociaż
współcześni mu ludzie zupełnie tego nie rozumieli. Bo królowa postrzegana była jako
kłótliwa i chciwa kobieta, która odsunęła od dziedziczenia tronu po Sobieskim
królewicza Jakuba. 

 

Więcej recenzji na temat Listy kochanków w literaturze.
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5


Dodaj komentarz Brak komentarzy

Komentarze i recenzje dotyczące streszczenia Listy kochanków w literaturze.

Czytaj darmowe streszczenia - Pisz i zarabiaj

Streść ludzką wiedzę w Shvoong. Dołącz do nas

------