Słownik angielsko-angielski, którego przydatności w nauce
języka angielskiego nie sposób przecenić. Ludzie z Longmana (nie pierwsi
zresztą) wpadli na pomysł stworzenia słownika, który nie zmusza nas do
korzystania ze swojego własnego języka. Jak tego dokonali? Otóż po
długich studiach nad językiem, między innymi nad częstością
występowania
poszczególnych słów wyodrębnili z języka 2000 słów, które
powtarzają
się w nim najczęściej. A to w rozmowach codziennych, a to w
radiu, telewizji, gazetach, czy książkach. Te 2000 słów to słownictwo
definiujące. Sam słownik zawiera około 56 tysięcy haseł. Wszystkie one
zdefiniowane są za pomocą owych 2 tysięcy wyróżnionych słów, które
uczący się języka angielskiego po jakimś czasie już zna. Korzystanie ze
słownika zmusza nas do myślenia po angielsku. Jeśli nawet nie
zapamiętamy słowa, którego znaczenie sprawdzamy, to zawsze mamy szansę
zapamiętać jego angielską definicję, co w przypadku, kiedy my będziemy
chcieli coś powiedzieć jest równie przydatne, jak pojedyncze słowo,
tylko nieco dłuższe.Każde hasło opatrzone jest wymową brytyjską i
amerykańską zapisaną za pomocą alfabetu fonetycznego, informacją
gramatyczną na temat przynależności do poszczególnych części mowy i
sposobu ich użycia w zdaniu oraz przykładami zdań zbudowanych za jego
pomocą. Szereg haseł opatrzonych jest dodatkowo informacją na temat
niuansów znaczeniowych synonimów. Znaczenia poszczególnych wyrazów
ustawione są w kolejności od najczęściej występującego w języku. Są też
rysunki grupujące nazwy na przykład części silnika, czy nazwy różnych
kwiatów. Całość liczy ponad 1200 stron. Egzemplarz, który jest w moim
posiadaniu wydano w 1987 roku, ale wiem, że ten słownik doczekał się
wielu wznowień i modyfikacji. Polecam wszystkim ambitnym studentom na
ich drodze poprzez język angielski.
Więcej recenzji na temat Longman Dictionary of Contemporary English