Strona główna Shvoong > Książki > PAMIĘTNIK KRÓLA KRZYSZTOFA - Rozdział 1, cz.4

.

PAMIĘTNIK KRÓLA KRZYSZTOFA - Rozdział 1, cz.4

Autor : Jakub Schulz
Review by : JakubvonSchulz
Wizyty : 36  słów: 900   Opublikowano dnia: stycznia 12, 2008
18 Listopada 2002 roku – sobota.            Tego dnia przyjechał mój tata i powiedział, że tytuł, który otrzymał to lord. Uświadomił mnie również, że ten tytuł mam już w nazwisku i w szkole, w dzienniku będę zapisany jako lord junior Krzysztof von Vilhjamsdotir. Po południu nasunęło mi się pytanie, które od razu mu zadałem:          - Tato jak liczebna jest moja rodzina?          - Jest bardzo duża. Od biedniejszej szlachty aż po samego księcia.          - Co?!!!          - Tak, książę Wiliam to twój wuja.          - Niesamowite! Czy ty możesz zostać królem?          - Raczej nie! A to, dlatego, że mój kuzyn coś niezbyt mnie lubi. A poza tym tron dziedziczy syn króla (ówczesnym królem był Romuald VI), a ja jestem tylko kuzynem twojego wuja. A tak przy okazji. Wiliam zaprosił cię do pałacu w Birmingham.          - Super! A kiedy?          - Polecisz do niego za tydzień, ale od razu uprzedzam, że          sam.          - A dlaczego?          - Już ci mówiłem. Kuzyn bardzo mnie nie lubi. Polecisz moim samolotem, a ja spędzę weekend z mamą.   20 Listopada 2002 roku – poniedziałek.            Dzisiaj byłem bardzo zadowolony i nie mogłem się doczekać spotkania z moim wujem i choć miało to być dopiero w piątek czułem się jakby to było dzisiaj. Gdy przyszedłem do szkoły nie mogłem się powstrzymać i musiałem się pochwalić.          - Cześć Filip! Nie wyobrażasz sobie, czego się dwa dni temu dowiedziałem!          - No, gadaj!          - Otóż mój tata powiedział mi, że moim wujem jest sam książę Wiliam!!!          - Naprawdę? Jak to jest możliwe?          - To kuzyn mojego taty! Polecę do niego w piątek.          - Niesamowite! Jak ty masz fajnie! Też chciałbym pływać w pieniądzach, a ciebie to prawie nie obchodzi, że twój tata ma ich mnóstwo!          - Pieniądze to nie wszystko!          - No jednak dla biednych to życie lub śmierć!          - Ja po prostu miałem szczęście w życiu.          - Ty urodziłeś się szczęśliwy!!!          - Głupoty opowiadasz.          Na pierwszej lekcji (był to język polski) pani oznajmiła wszystkim dobrą nowinę:          - Wasz kolega Krzysztof dostał się do następnego etapu ogólnopolskiego konkursu literackiego!!!          - Hurra!!! - krzyknąłem.          - Jezu! On zwariował! - powiedziała Alicja Mejza, jedna z naszych najlepszych uczennic.          - Uspokój się!!! - powiedziała Weronika.          - Jak mam się uspokoić skoro przeszedłem dalej w konkursie literackim?          - Normalnie!!!          Po lekcji pani dała mi spis książek, które będą obowiązywały na konkursie rejonowym.          Do końca chodziłem bardzo podekscytowany, aż w końcu , na przerwie podeszła do mnie Jagoda i powiedziała:          - Co jesteś taki spięty?          - Ja jestem spięty?          - No wiesz... Może pójdziemy na ciepłe lody?          „Co za propozycja” - pomyślałem. - „Od kiedy dziewczyna prosi mnie bym poszedł z nią na lody?”          - Dobra! Tylko za godzinę - odpowiedziałem          - OK!          - Tylko ubierz się elegancko, bo mam dla ciebie niespodziankę!          - Super!!!          Postanowiłem zaprosić ją do restauracji. Wziąłem to na poważnie i ubrałem garnitur “ To moja pierwsza randka” - pomyślałem. Powiedziałem mamie gdzie idę. Mama dała mi pieniądze (800 zł) na jakąś porządną kolację i deser. Poszedłem po nią. Gdy zapukałem do drzwi otwarła mi jej mama i powiedziała:          - Gdzie wy idziecie? Na jakąś randkę?          - Tak! Do hotelu Mercury na kolację.          - O kurczę!!! - krzyknęła Jagoda.          - Niesamowite! - powiedziała pani Matylda (mama dziewczyny). Tylko wróć przed 20.00!          - Dobrze mamo.          randka była udana jak również kolacja i deser. Jagoda nawet mnie pocałowała. To była „prawdziwa randka” taka, jaką sobie wymarzyłem.
24 Listopada - piątek godz. 17.00            Przez cały tydzień nie działo się nic ciekawego, ale tego dnia poleciałem do wuja - księcia Wielkiej Brytanii. Gdy przybyłem na miejsce przywitałem się:          - Dzień dobry wszystkim!!!          - Witaj Krzysztofie. Tak dawno cię nie widziałem!          - Książę nigdy go nie widział - powiedział szofer.          - No tak to prawda, ale wreszcie mam okazję go poznać.          - Wuju, jaki ty masz wielki pałac.          - Ty też masz taki!          - Nie ja tylko mój tata.          - Proszę nie mówmy o nim.          - Dlaczego się pokłóciliście?          - Nic takiego! Drobnostka.          - Bardzo ciekawe tylko, że książę z lordem nie kłócą się o byle drobnostkę.          - Później ci powiem, a teraz zapraszam na kolację.          Dzień „zleciał” bardzo szybko. Na końcu byłem tak bardzo zmęczony, że gdy się położyłem od razu zasnąłem.

Więcej recenzji na temat PAMIĘTNIK KRÓLA KRZYSZTOFA - Rozdział 1, cz.4
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5


Dodaj komentarz Brak komentarzy

Komentarze i recenzje dotyczące streszczenia PAMIĘTNIK KRÓLA KRZYSZTOFA - Rozdział 1, cz.4

Czytaj darmowe streszczenia - Pisz i zarabiaj

Streść ludzką wiedzę w Shvoong. Dołącz do nas

------