Strona główna Shvoong > Książki > PAMIĘTNIK KRÓLA KRZYSZTOFA - rozdział 1, cz.2

.

Rozwiąż zagadkę i wygraj $500!

PAMIĘTNIK KRÓLA KRZYSZTOFA - rozdział 1, cz.2

Autor : Jakub Schulz
Review by : JakubvonSchulz
Wizyty : 29  słów: 900   Opublikowano dnia: stycznia 12, 2008
14 Listopada 2002 roku - wtorek.
 
         Był wczesny ranek. Zjadłem śniadanie i poszedłem do szkoły. Gdy tylko do niej wszedłem zobaczyłem “Małego“. Tak naprawdę był to Lucek, a dokładniej Lucjan Wypłosz. Był spokojnym chłopcem nie lubiącym sprzeczek. Zawsze, jeśli coś mu nie pasowało kończył rozmowę i szedł do klasy. Podszedłem do niego, a on zawołał:
         - Witaj!
         - Cześć Mały!
         - czy twoja mama też przyjdzie do szkoły!
         - Jak to możliwe, czy one się zmówiły? – zapytałem.
         - Jak to możliwe, że obie przyjdą do szkoły?
         - Nie wiem, ale spać mi się chce.
         - A czy tego samego dnia?
         - No... Nie wiem!
         - Dziwny jesteś!
         Po zakończeniu rozmowy poszliśmy do klasy na lekcję. Pierwsza była nudna. A następna...
- Dzień -dzień-dzień dobry! Ha -ha-hasło na dzisiejszy dzień brzmi...
Jak zwykle panu od matematyki płyta się zawiesiła. Po chwili jedna z dziewczyn krzyknęła:
- Jestem genialna!!!
To była Justyna.
- O! Wasza koleżanka odkryła Amerykę! - powiedział uśmiechnięty nauczyciel.
         Justyna miała nazwisko Mintas. Była dość dziwaczną, a zarazem śmieszną osobą. Lubiła „wypalić” z czymś w najbardziej nieodpowiednim momencie.
         Po lekcji poszedłem do niej i zawołałem.
         - Cześć odkrywczyni!
         - Odczep się!
         - Sorry, ale nie musisz się od razu denerwować!!!
         - Gardło mnie boli! Masz jakąś tabletkę?
         Zamyśliłem się i w tym momencie przyszedł Tomek.
         - Cześć Krzysztof!
         - Cześć!
         - No masz tą tabletkę!!! - powiedziała zdenerwowana Justyna.
         - Idź do pielęgniarki!
         - Sam sobie idź.
          I poszła.
         - Czy z technologii było coś zadane? - zapytał Tomek.
         - No! Dwa zadania! Co? Jak zwykle nie zrobiłeś?
         - A jak myślisz?!
         Lekcja techniki jak zawsze zaczęła się od słów: “zapomniałem(am) zeszytu” lub “chciałbym (chciałabym) zgłosić nie przygotowanie!” Wiele osób nie miało tej możliwości i „posypały się” jedynki. Ja postanowiłem się przyłożyć, a więc byłem bardzo dobrze przygotowany.
         - Krzysztof przeczyta nam swoje zadanie domowe! - powiedział nauczyciel.
         - Z miłą chęcią!
         - O! Masz zrobione zadanie domowe? - zapytał zdziwiony (zwykle nie odrabiałem zadań z technologii).
         - Tak proszę pana.
         - A więc przeczytaj!
         Czytałem przez dziesięć minut. Wszyscy byli strasznie zaskoczeni. Po przeczytaniu pan powiedział:
         - Bardzo dobrze! Dostaniesz ocenę bardzo dobrą!
         - Dziękuję!
         Przez całą lekcję starałem się być bardzo aktywny (pan bardzo lubił takie osoby). Po lekcji podszedł do mnie i powiedział:
         - Robisz diametralne postępy! Za dzisiejszą aktywność otrzymasz ocenę, którą daję tylko uczniom o zaskakujących zdolnościach i wyróżniającym się wysokimi postępami w krótkim czasie.
         -Proszę pana! – zawołał jakiś dzieciak.
- Nie przeszkadzaj mi teraz! Idź stąd.
         W tym momencie wpisał mi szóstkę. Byłem naprawdę zaskoczony, bo jeszcze nikt nie dostał takiej oceny z tego przedmiotu. Czułem się jakbym otrzymał tytuł honoris causa.
         - Dziękuję!!!
         Po wyjściu z klasy Tomek podszedł do mnie i powiedział:
         - Aleś się dzisiaj popisał.
         - Po prostu postanowiłem się zmienić.
         - Ty i zmiana! Chyba żartujesz!
         - Muszę! W końcu pochodzę...
         - Tak, wiem. Ze szlacheckiej rodziny, ale co z tego?
         - A to z tego, że moja mama przyjdzie za tydzień do szkoły i zobaczy moje oceny. Gdy zauważy ich brak lub same czwórki i tróje to się załamie!!! Będę musiał pojechać do Gathland, a w pałacu taty nie dadzą mi spokoju!!!
         - Że ty się nie cieszysz z tego, że jesteś bogaty. Czemu nie mieszkacie wszyscy w pałacu?
         - Bo mama nie chciała. Powiedziała, że nie można się przyzwyczajać do bogactwa. To i tak dobrze, że zgodziła się na tytuł!
         - A czemu mieszkacie w Polsce, a nie w Anglii?
         - Bo mama jest Polką i wolała, żebym rozwijał się w Polsce.
         - Tata się na to zgodził?
         - Ciężko było go przekonać, ale mama powiedziała, że jeśli wychowywałbym się w Anglii wśród bogatych stałbym się bardzo samolubny i nie zadawałbym się z ludźmi niższych sfer. To zmarnowałoby mi całe „zwyczajne” dzieciństwo.
         - Jak to?
         - Normalnie! Chodziłbym do szkoły dla bogatych lub uczyłbym się w pałacu. Wszędzie jeździłbym z szoferem, kupowano by mi to, co bym chciał. Przecież pieniądze to nie wszystko!!!
         - To prawda!
         Wtedy zadzwonił dzwonek. Na polskim ustaliłem z panią termin sprawdzianu i oddałem parę wypracowań. Pani się ucieszyła, że wreszcie wziąłem się do pracy.
         Po powrocie ze szkoły od razu pochwaliłem się szóstką z techniki. Mama pogratulowała mi i poszedłem się uczyć.      
         W nocy zdarzyło się coś strasznego i trochę się przestraszyłem. Nic dziwnego, w końcu spadły trzy talerze i to same!

Więcej recenzji na temat PAMIĘTNIK KRÓLA KRZYSZTOFA - rozdział 1, cz.2
Oceń to streszczenie : 1 2 3 4 5


Dodaj komentarz Brak komentarzy

Komentarze i recenzje dotyczące streszczenia PAMIĘTNIK KRÓLA KRZYSZTOFA - rozdział 1, cz.2

Czytaj darmowe streszczenia - Pisz i zarabiaj

Streść ludzką wiedzę w Shvoong. Dołącz do nas

------