Książka kucharska – kucharskiej książce nie równa. Można w niej zamieścić szczegółowy opis przygotowania dania z dokładnymi
proporcjami użytych produktów. Taki ”przewodnik” stoi zwykle na kuchennej półce i sięgamy po niego, gdy zapominamy, jak się przyrządza konkretne danie. Są też książki kucharskie, które się czyta jak beletrystykę. Dowiadujemy się z nich, że gotowanie jest sztuką, że potrawy mają swoją historię, że wywodzą z różnych kultur, stref klimatycznych, że wreszcie określają obyczaje i hierarchię społeczną.
Taka właśnie jest książka „W staropolskiej kuchni”. Autorzy zamieścili w niej wiele ciekawych informacji o zwyczajach kulinarnych w Polsce w dawnych czasach, na przykład taką, że gotowano kiedyś bardzo chętnie zupy na piwie. Znajdujemy przepis na zupę piwną ze śmietaną i twarogiem, którą zaciąga się surowymi żółtkami utartymi „na puch”. Jest przepis na zupę piwną z miękiszem jasnego żytniego chleba, z odrobiną masła i kminkiem. Gotowano też zupy na białym winie z dodatkiem utartych żółtek. A najzabawniejsze jest to, że były to zupy śniadaniowe.
W staropolskiej kuchni, gdy nie dotarły jeszcze do kraju ziemniaki, popularne były kasze. Przygotowywano je zgoła inaczej niż dzisiaj. Kaszkę krakowską przed wypiekaniem mieszało się z surowym jajkiem i suszyło na stolnicy, następnie zalewało wodą z zagotowanym masłem i zapiekało w piekarniku. Kaszę gryczaną przed gotowaniem należało przebrać i przesmażyć na smalcu, po zalaniu wrzątkiem także wstawiano do piekarnika. Rzeczpospolita jako państwo
wielonarodowościowe miała bogate tradycje kuchni litewskiej i żydowskiej. Popularny był chłodnik litewski zrobiony z kwasu buraczanego lub z kiszenia ogórków, zmieszanego z gęstą śmietaną, do tej mikstury dodawano drobno pokrojony koper, szczypior, zielony ogórek i rzodkiewki. Znajdziemy przepis na comber sarni po litewsku, kołduny litewskie czy chrzan po litewsku, który oczywiście przyrządzało się ze świeżo utartego sparzonego wrzątkiem chrzanu, podsmażonego w rondlu na maśle i zagęszczonego śmietaną. Żydowskie specjały to naturalnie karp po żydowsku, pieczeń wołowa po żydowsku. W dawnych polskich kniejach nie brakowało dzikiej zwierzyny i grzybów, dlatego w staropolskiej kuchni było wielkie bogactwo potraw z dziczyzny i przysmaków z grzybów. Na przykład bardzo interesująco i smakowicie prezentują się gołąbki z ryżem i grzybami. Znajdziemy też w „Staropolskiej kuchni” oczywiście tradycyjne
potrawy wigilijne, wielkopostne i wielkanocne.
W tej ciekawej książce bardzo sumiennie opracowane są rozdziały historyczne, których tytuły mówią same za siebie: „Przy stole królewskim i mieszczańskim”, „Za panowania Jagiellonów”, ”Polska gościnność i kultura towarzyska”, czy „Za króla Stasia”. Jest wiele anegdot i faktów historycznych dotyczących zwyczajów kulinarnych różnych warstw społecznych, opisy zbaw i rozrywek wyższych sfer a także plebsu. Z wszelkimi detalami opisane są przepysznie zastawione magnackie i królewskie stoły, zwyczaje wielkanocne i bożonarodzeniowe, oczywiście z podziałem na klasy społeczne – inaczej wszak świętowali bogacze, inaczej klasa średnia, a jeszcze inaczej biedota. Dowiadujemy się kiedy dotarły do Polski ziemniaki i włoszczyzna, kiedy włoski fajans i chińska porcelana zastąpiły tradycyjną srebrną i pozłacaną zastawę, kiedy kawa stała się nałogowo pitym napojem, zastępując poranną zupę piwną, i wreszcie jak kondycja materialna i gospodarcza kraju wpływała na menu narodowe.