W publikacjach medycznych spotyka się często takie powiedzenie - jesteśmy tym, co jemy, co oznacza, że nasze
zdrowie zależy od tego jak odżywiamy się. Łykamy więc witaminy, minerały, suplementy, jemy owoce, przyrządzamy surówki, ale zdarza się, że w kąt idzie prawdziwe śniadanie, tradycyjny obiad, kolacja. Czy to tylko brak czasu? Nie zawsze. Zupę nazywamy wypełniaczem, boimy się przytyć ,więc nie jemy drugiego dania, do pracy idziemy bez śniadania. Potem przy okazji rutynowych badań okazuje się, że do okazu zdrowia jest nam daleko mimo spożywanych witamin i mikroelementów oraz zajadania się cytrusami. Maciej Kuroń jest smakoszem, umie gotować i potrafi ciekawie przekazać swoją wiedzę; prezentował ją w telewizji i może nadal to robi, często gości na łamach prasy i... pisze książki o gotowaniu. Bo tak jesteśmy stworzeni, że
aby żyć musimy jeść, ale aby dopisywało nam zdrowie, trzeba wiedzieć, co i jak jeść. Tak, wiem, jedzenie nie jest panaceum na zdrowie, ale ma w nim swój znaczący udział. Ale nic nie ma za darmo. Dobre, pożywne i zdrowe jedzenie trzeba przyrządzić i niejednokrotnie zrobić to samemu. Maciej Kuroń to rozumie. On wie, że nie każdy jest mistrzem patelni , że jest mało czasu, że się nie chce, czasem nie lubi. Więc napisał
Kuchnię domową zawierającą
przepisy jego autorstwa i nie tylko, ale wypróbowane, wciąż udoskonalane, w miarę nieskomplikowane, choć nie wszystko może być łatwe. To dzieło o sztuce kulinarnej zawiera wszystko: zimne zakąski, zupy,
potrawy mięsne i nie tylko, potrawy z ryb, surówki i sałatki, desery, coś do wypicia. Na zakończenie są przeliczniki kuchenne i indeks potraw. Nie tego opracowania streścić się nie da, ale opiszę potrawę znalezioną na chybił trafił. Ciekawa jestem na jakiej stronie otworzę książkę. Robię to uczciwie. Zapewniam. I oto mam dwie potrawy; baraninę w porach i szaszłyk z drobiu. Zaprezentuję tę drugą. Potrzeba nam 1 kg piersi z drobiu, 100 g zielonego ogórka lub cukinii, łyżkę majeranku i oregano, sok z cytryny lub białe wino, 3 cebule, 4 ząbki czosnku, olej, sól, pieprz. Mięso kroimy w kostkę. Ogórek lub cukinię w plastry. Plastry solimy obu stron i odkładamy na pół godziny, aby puściły gorzki sok. Mięso przyprawiamy czosnkiem, solą itd. Zalewamy olejem i sokiem z cytryny lub winem. W takiej zalewie mięso może kruszeć i nabierać smaku nawet 48 godzin. Potem nabijamy mięso na patyk na zmianę z warzywami, polewamy marynatą i opiekamy. Przyznam się, że opisując rytuał tworzenia szaszłyku miałam wrażenie zapachu pieczonego mięsa i przypraw. Szkoda, że to tylko iluzja. Wiele potraw zaprezentowanych jest na zdjęciu, a zupy, mięsa, sałatki, przekąski są do wykonania przez kucharza – amatora, w naszej polskiej kuchni, a to co jest potrzebne można kupić, choć nie wykluczam przejściowych problemów w wyjątkowych przypadkach. Te potrawy muszą się udać, bo zostały wypróbowane przez kucharza z zamiłowania. Zachęcam do gotowania, wszystkim to wyjdzie na zdrowie, ale o sylwetkę trzeba dbać, więc zachowajmy umiar w jedzeniu i piciu
.
Więcej recenzji na temat Kuchnia domowa Macieja Kuronia